Zaakceptowane Podanie na Ucznia
Lenrok
Czarodziej




Posty: 23
Tematy: 4
Mar 2015
7
#1


[IC]

Imię i nazwisko postaci: Michael Müller

Miejsce urodzenia: Irlandia Północna Belfast

Czystość krwi: 100%

Historia postaci: A więc tak jestem Michael urodziłem się w jednym ze szpitali w Belfast a dokładniej 21 kwietnia **11 lat wcześniej** roku jak to mówią na papierach jestem Irlandczykiem jednakże z pochodzenia jestem Niemcem.Opowiem wam Historię jak poznali się moi rodzice bynajmniej tak jak mi powiedzieli.Więc tak Mój tata to Hendrik Müller do puki nie przeprowadziliśmy się mieszkał w Schönefeld a moja mama to Jana Müller mieszkała z tatą też w Schönefeld znali się od małego każdy z nich był czarodziejem czystej krwi więc obaj poszli do Dumstrangu.Gdy mój tata był na 2 roku w Dumstrangu w środku edukacji dostał list że Umarł mu tata Florian Müller.Był załamany oczywiście moja mama go pocieszała i w reszcie zakochali się w sobie.Gdy obaj skończyli Dumstrang i postanowili się pobrać.Miesiąc po ślubie tata z mamą postanowili przeprowadzić się do Londynu żeby pozostawić przykre wspomnienia a samej mojej babci zapewnił nowy dom a tamten sprzedali.Gdy życie w Londynie im się poukładało postanowili postarać się o dziecko.Gdy moja mama była w szóstym miesiącu ciąży życie w Londynie trochę się pogorszyło i byli zmuszeni sprzedać dom a sami przenieśli się do Irlandii północnej do miejscowości Belfast po czym po trzech miesiącach urodziłem się ja Michael.W naszym domu było już tyle szczęścia a mało tego pewnego dnia tata dostał list od mamy że znalazła mojego Wujka Christiana Mellarka.Tata był trochę zmieszany gdy dowiedział się jakie tajemnice trzymała moja babcia ale koniec końców się ucieszył ciekawy był skoro też jest czarodziejem to czemu nie widzieli się w Dumstrangu no w dalszym ciągu listu zostało to wyjaśnione.Mój wujek urodził się w Londynie i tam się wychowywał bo moja babcia była na wakacjach w Londynie no i się stało była młoda i nie mogła wychować dziecka więc zostawiła go w adopcji.Co jest oczywiste uczęszczał do Hogwartu a co ciekawsze okazało się że mieszkają w tej samej miejscowości.Gdy mój tata otrzymał ten list miałem roczek oczywiście poznali się z wujkiem i zawsze nie mogłem się doczekać jego wizyty moja mama mówiła że lubiłem się z nim bawić.Gdy miałem pięć lat ujawniły się moje moce miał przyjść wujek czekałem na niego i czekałem jednak w końcu tata dostał list że nie przyjdzie.Miałem z nim robić bardzo ciekawą rzecz a mianowicie polecieć balonem byłem taki smutny że usiadłem na krześle i nie chciałem się do do nikogo odzywać bynajmniej tak jak mówiła moja mama i nagle pojawiła się nade mną chmura deszczowa i zaczął na mnie kapać deszcz strasznie się wtedy przeraziłem tak jak mi mówiono i pobiegłem od razu do rodziców.Uspokoili mnie i w końcu zdecydowali mi powiedzieć o magii szczerze jak mi przyznali zapomnieli o tym że istnieje takie coś jak magia i nie powiedzieli mi nic o niej do wieku ośmiu lat kiedy już mniej więcej rozumiałem co i jak i zacząłem zadawać pytania czemu nie chodzę do szkoły jak inne dzieci chodzą.Gdy rodzice powiedzieli mi wszystko co mogli powiedzieć na przedział mojego wieku strasznie się cieszyłem i nie mogłem doczekać się kiedy dostanę list.We wigilię moich urodzin byłem już zaopatrzony w tort i inne szczegóły moja ekscytacja sięgała takiego zenitu że rodzice myśleli że mam owsiki i w nocy nie zmrużyłem oka.No jak już nastąpiły te moje jedenaste urodziny myślałem że ze ekscytacji wybuchnę.Wszyscy się martwiliśmy ale bez potrzebnie koniec końców dostałem list a było w nim napisane :


Szkoła Magii i Czarodziejstwa Hogwart


Szanowny Panie Müller ,



Mamy przyjemność poinformowania pana, że został Pan przyjęty do Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart. Dołączamy listę niezbędnych książek i wyposażenia. Oczekujemy Pańskiej sowy nie później niż 31 lipca.




A ta lista tych rzeczy brzmiała :



UMUNDURKOWANIE :



Studenci pierwszego roku muszą mieć :



1. Trzy komplety szat roboczych (czarnych)


2. Jedną zwykłą spiczastą tiarę dzienną (czarną)


3. Jedną parę rękawic ochronnych (ze smoczej skóry albo z podobnego rodzaju)


4. Jeden płaszcz zminowy (czarny, zapinki srebrne)




UWAGA : wszystkie stroje uczniów powinny być zaopatrzone w naszywki z imieniem





PODRĘCZNIKI:



Wszyscy studenci powinni mieć po jednym egzemplarzu następujących dzieł:




Standardowa księga zaklęć (1 stopień) Mirandy Goshawk


Dzieje magii Bathildy Bagshot


Teoria magii Adalberta Wafflinga


Wprowadzenie do transmutacji (dla początkujących) Emerika Switcha


Tysiąc magicznych ziół i grzybów Phyllidy Spore



Magiczne wzory i napoje Arseniusa Jiggera



Fantastyczne zwierzęta i jak je znależć Newta Scamandera


Ciemne moce : Poradnik Samoobrony Quentina Trimble'a


POZOSTAŁE WYPOSAŻENIE:


1 różdżka


1 kociołek (cynowy, rozmiar 2)


1 zestaw szklanych lub kryształowych fiolek


1 teleskop


1 miedziana waga z odważnikami

Studenci mogą mieć także jedną sową albo jednego kota,albo jedną ropuchę




PRZYPOMINA SIĘ RODZICOM, ŻE STUDENTOM PIERWSZYCH LAT NIE ZEZWALA SIĘ NA POSIADANIE WŁASNYCH MIOTEŁ


Gdy przeczytałem ten list myślałem że wyleciałem kosmos okrążyłem pięć razy ziemie i znów znalazłem się w domu.Kilka dni po otrzymaniu listu Pojechałem z rodzicami i z wujkiem do Londynu.Bardzo się cieszyłem poszliśmy do Dziurawego kotła i przez zaplecze na Ulicę pokątną Wujek postukał w cegły i nagle ukazała się przed nami Ulica Pokątna.Mój tata powiedział mi że idziemy do banku Gringota żeby wziąć trochę pieniędzy.Weszliśmy do środka i zobaczyłem jakieś dziwne stwory wytłumaczono mi że to Gobliny byłe trochę dziwne ale nie bałem się tak bardzo.Goblin który był najwyżej uniesiony nad wszystkimi bardzo się wyróżniał spytał się taty czy ma klucz.Tata dał mu klucz i ruszył z nami jakiś inny Goblin weszliśmy do jakiejś wielkiej i pięknej jaskini.Goblin kazał nam wsiąść do pociągu na torach i gdy już wszyscy wsiedli pojechaliśmy.A jechaliśmy z taką szybkością że prawie zwymiotowałem gdy już dotarliśmy goblin wsadził klucz do dziurki od klucza w jakiejś krypcie i moim oczom ukazał się stos złota.Tata wziął trochę do kieszeni i wróciliśmy na górę.Gdy byliśmy przed bankiem tata spytał mi się czy chcę iść po różdżkę czy po zwierzaka.Bez wahania powiedziałem że różdżkę.Gdy już dotarliśmy do sklepu z różdżkami zauważyłem uśmiechniętego starca który patrzył na mnie i na moich rodziców po czym powiedział : Dzień Dobry .Po czym spojrzał na mnie i znów rzekł : Ty po różdżkę ? Ja trochę się spinałem ale powiedziałem że tak.Uśmiechnął się i znów powiedział ,,podejdź podejdź nie bój się dam ci różdżkę do ręki a ty nią machniesz jak poczujesz coś niezwykłego to znaczy że różdżka cię wybrała'' zdziwiłem się i powiedziałem : wybrała ? Olivander rzekł : tak to różdżka wybiera czarodzieja a nie czarodziej różdżkę do tej pory  nie wiadomo czemu tak jest ale tak jest było i będzie.Po wytłumaczeniu mi że czarodzieja wybiera różdżka zdziwiłem się trochę i podnieciłem .Chwilę później Olivander wyjął z jakiejś szuflady różdżkę wręczył ją mnie po czym powiedział ,,Machnij nią" machnąłem ją intensywnie po czym przewróciłem kilka szafek.Olivander szybko powiedział stanowczo : nie to nie ta ! po czym znów po paru minutach wręczył mi kolejną różdżkę machnąłem nią i nagle poczułem więź z różdżką a Olivander zaklaskał w ręce i rzekł : Tak tak ! to ta ! ucieszyłem się z faktu że mam różdżkę z resztą moi rodzice też.Po kupieniu wszystkiego wróciliśmy do domu i tylko czekałem na 1 września żeby pojechać do Hogwartu.1 września przyjechałem z rodzicami i z wujem na stację King Cross była chyba wtedy 10:45 a pociąg odjeżdżał o 11 więc musieli się trochę śpieszyć.tata szukał troszkę tego peronu zwanego 9 i 3/4  gdy go znalazł była już 10:58.Tata powiedział mi że mam się rozbiec i wtedy znajdę się na peronie 9 i 3/4 więc tak zrobiłem.Było to dziwne uczucie być w jednym miejscu i nagle w drugim zrobiło mi się troszeczkę nie dobrze ale to nic z porównaniem jeżdżenia w podziemiach banku Gringota chwilę po mnie pojawili się mama i tata oraz wujek uściskałem ich mocno na pożegnanie a gdy już odjeżdżaliśmy kiwałem im.


Wygląd postaci: Jestem 11 letnim chłopakiem mam 162 cm wzrostu i ważę 45 kg.Jestem brunetem i mam średniej czy jak kto woli krótkiej długości włosy.Mój kolor oczu to ciemno zielony jak to mówi moja mama mam małe oczka.Najczęściej ubieram się w proste ubrania jak jeansy itp. są one najczęściej w kolorze czarnym lub ciemno niebieskim.Lubię czasami ponosić okulary przeciw słoneczne.Na ogół jestem prostym człowiekiem.

Cechy charakteru: Mój charakter taakk.. Na ogół jestem spokojny ale jak trzeba użyć przemocy to użyje zdarza mi się niekulturalnie zachowywać i nie lubię cech charakteru jak złośliwość i brak poczucia humoru tacy ludzi są no bez charakteru i tacy zmieszani.Ja jestem bardziej energiczny i lubię sobie pobiegać latem czy jeździć rowerem a w zimę jeździć na łyżwach.

Zainteresowania: No w sumie interesuje się wieloma rzeczami więc trudno wybrać moje jedno zainteresowanie ale gdybym tak musiał to było by to ONMS lub ZiU lubię zwierzęta i zaklęcia to szczególny atut.

Rodzina postaci :

-Tata Hendrik Müller (Czarodziej czystej krwi Postać RP) [Żyje]
-Mama Jana Müller (Czarodziejka czystej krwi Postać RP) [Żyje]
-Dziadek Florian Müller (Czarodziej czystej krwi Postać RP) [Nie żyje]
-Wujek Christian Mellark (Czarodziej półkrwi Postać RP) [Żyje]

[OOC]

Nick w grze:Lenrok


Jak zamierzasz odgrywać swoją postać? No więc będę próbował uczęszczać na zajęcia oraz zdawać no i dobrze się bawić.

Co to jest IC i jak zapisujemy to na czacie: No IC to In Charakter zapisuje się to w * (Gwiazdkach) np. *Podchodzi do dziewczyny i uśmiecha  się do niej*

Co to jest OOC i jak zapisujemy to na czacie: Czat OOC to Out of  Character  zapisuje się to w  (   (nawiasach) np. (Ej ja lecę nara)

Czy posiadasz doświadczenie w rozgrywce RP? Tak grałem na innych serwerach

Skąd dowiedziałeś się o serwerze? O serwerze dowiedziałem się z google

Odegraj rozbudowaną akcję IC w której twoja postać upora się ze sprawą.

J-ja B-Bella O-Otoczenie

O- **Słychać powiew wiatru i głosy innych uczniów**

J- *Zauważa pewną dziewczynę podchodzi do niej jest lekko zestresowany* Hejj..

B- *Mruczy coś pod nosem jakby nie wiedziała że żyje*

J- *klepie ją po ramieniu*

B- CO co co ..? *Mówi te słowa jakby dopiero co się obudziła*

J- Zaprowadzisz mnie może do sali Transmutacji ? *zaczerwienił się lekko*

B- *Znów się zagapiła mrucząc coś pod nosem*

J- EJ ! *krzyknął wyraźniej*

B- Tak ! *odskoczyła*

B- już już chodź *zmierza w kierunku wielkich schodów*

J-Ok *Podąża za nią*

B- Ty jesteś w pierwszoroczny widzę ?

O-**Gdy idą po wielkich schodach słychać głosy portretów**

J-Taa..

B- No widać nie martw się nie długo się tu odnajdziesz masz jeszcze sześć lat *Uśmiechnęła się*

J- No mam taką nadzieję *Odwzajemnił uśmiech*

B- O ! już jesteśmy

J- Super dzięki ! *Spojrzał na wejście do sali i znów obrócił głowę w stronę Krukonki *

B- *Znów stanęła pod ścianą i zaczęła coś mruczeć*

J- *zaśmiał się pod nosem wchodząc do sali*

Czy przeczytałeś regulamin? Tak (!!!) wymagane !!!

Składając podanie akceptuje regulaminy obowiązujące na serwerze Hapel i konsekwencje wynikające z ich nieprzestrzegania.
Schrodinger
Czarodziej




Posty: 568
Tematy: 29
Gru 2014
647
Ravenclaw
#2
Meh, można by Ci kazać coś poprawiać, bo są gdzieniegdzie błędy, ale patrząc na podanie, widzę, że chyba jednak można zaufać.
Zaakceptowane! Gryffindor.



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten temat 1 gości



Polskie tłumaczenie © 2007-2021 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2021 MyBB Group.
Theme by XSTYLED modified by Hapel Dev Team © 2015-2021.