Edgar Clearwood [Uczeń]
Edgy_Ed
Czarodziej




Posty: 5
Tematy: 2
Kwi 2019
7
#1

 
*Chłopiec wykonał ruch różdżką w prawo, tworząc jakoby pętlę śmierci w powietrzu, przy czym wyrecytował starannie*
Lumos.
*wziął pióro do drugiej ręki i zaczął pisać*
 



[Obrazek: bQfcfLz.png] 

Edgar to czarodziej półkrwi, zrodzony w Londynie dnia drugiego kwietnia dwa tysiące sześćdziesiątego pierwszego roku. Jest na pierwszym roku w Hogwarcie i zamieszkuje dormitorium Roweny Ravenclaw.
 



 [Obrazek: q3RvsI2.png]


*Edgar postarał wrócić wspomnieniem do swoich outfitów z czasów przed-hogwartowych, przez co z pióra kapnęła kropla tuszu, robiąc kleks na kartce*
 
GŁOWA
 
Ciemnokasztanowe włosy są zawsze rozwalone po całej głowie, co oczywiście kojarzy się z brakiem jakiegokolwiek dbania o siebie. Oczywiście nic bardziej mylnego - chłopak spędza rano około pół godziny na ułożeniu ich w tak nieprzewidziany układ. Codziennie messy bed hair jest inny, jednak zawsze podniesiona grzywka do góry i lekko w bok pozostaje, wydawałoby się, bez zmian. 
Czoło nie jest wysokie, raczej standardowej wysokości. Widnieją na nim nieliczne pieprzyki, szczególnie w miejscach niedaleko włosów. Brwi wyregulowane, o raczej zwyczajnym kształcie. Cała magia leży bowiem niżej, w oczach.
Te są jednym ze spadków po matce. Tęczówki czarne na krawędziach, stają się coraz bardziej miodowe, żeby ostatecznie wręcz płonąć przy źrenicach. Można w nie patrzeć godzinami, jednak one nie przestają pogłębiać się i tonąć w oddali. Wydają się być w ciągłym ruchu, jakby płynne złoto, zataczające kręgi wokół czarnych punktów w centrum gałki.
Nos jest "wklęsły", co oznacza, że można na nim bezproblemowo ujrzeć niewielki garb. Pomiędzy niedużymi skrzydełkami widać charakterystyczną kreskę, która ciągnie się od czubka, po rynienkę podnosową. Od zawsze był to jeden z jego kompleksów.
Małe, lekko różowawe usta z wyraźnymi kącikami skrywają równe, śnieżnobiałe i, co na pierwszy rzut oka nie jest widoczne, ostre zęby. Broda nie jest ani szpiczasta, ani też owalna. Po prostu jest.
Cała szczęka jest raczej trapezowata, a kości policzkowe dobrze widoczne, policzki lekko zapadłe.
Blizny. I tu robi się ciekawie.
Na łuku brwiowym jest jego najstarsza blizna - jeszcze z wczesnego dzieciństwa, powstała przy przejawie magii. Ona też bywała jego kompleksem, gdy Śmiali się z niej rówieśnicy. Nie była ona jednak jakaś ogromna, a chłopiec przywykł z czasem do niej.

Od zewnętrznego kącika prawego oka, przez cały policzek, aż prawie do ust, posiada duża i dobrze widoczną bliznę w kształcie igreka, która powstała po ataku pewnego gryfona. Edgar nigdy nie uważał, iżby go szpeciła, albowiem traktował ją bardziej jako trofeum i wizualizację, że nie będzie tchórzyć.

CIAŁO
 
Jak na swój wiek, Edgar jest raczej wysoki i dobrze zbudowany. Można rzecz, że nie jest zbyt szczupły, ale w zamian całkiem umięśniony - oczywiście na tyle, na ile umięśniony może być jedenastolatek, który lubi sport i przebywanie na zdrowym powietrzu. Posiada duże dłonie z szerokimi kostkami, zadbane paznokcie i...
Blizny na całej prawej ręce. Została ona poturbowana, a nawet odgryziona przez członka Gryffindoru, który innego dnia upiększył zmienił jego lico. 


UBIÓR
 
Chłopak kocha wręcz modę lat dwudziestych ubiegłego wieku, którą zna ze zdjęć magicznej strony rodziny. W jego garderobie przeważały wręcz białe koszule nad modnymi T-shirtami, a zamiast bluz dresowych posiada cała kolekcję kamizelek - czarnych, który jest jego ulubionym odcieniem ubioru i ogólnie, wszystkie rzeczy preferował czarne, chociaż ubrań nie brakło też  w kolorach stonowanej zieleni. granatu i khaki. Do tego preferował czarne bądź granatowe krawaty (posiadał też swój wyjątkowy, złoty krawat na najważniejsze uroczystości), a na nogi zakładał przeważnie luźne spodnie, bądź jeansy, oczywiście węglistego tonu. Całość dopełniały wysokie trzewiki z czarnej skóry.
Wszystko to się zmieniło, gdy chłopak poszedł do Hogwartu, jednak szaty bardzo przypadły mu do gustu. Nie mógł jedynie przyzwyczaić się do niskich butów. Po Edgarze było czuć - za sprawą ulubionych perfum, bez których nałożenia na siebie nie wychodził z pokoju - i widać, iż wizerunek, jak na kogoś tak młodego, ma dla niego wielkie znaczenie.

 


 
[Obrazek: 5SQdXtg.png]
 

*Czarodziej spędził tu trochę czasu, chcąc w miarę dokładnie oddać swój wygląd, jednak mimo chęci, a braku dobrej techniki nie wyszło to idealnie*


 
[Obrazek: w1bqn3R.png]

[font=Impact, sans-serif]AUTOPORTRET KRUKONA[/font]



[Obrazek: ZEOB8lM.png]

Jako małe dziecko był cichy i spokojny. Z czasem zaczął zamykać się w sobie, bywając aroganckim i interesownym chłopcem, jednak zarówno dla obcych, którzy nie wyrządzili mu żadnej krzywdy, jak i dla bliskich był życzliwy i starał się pomagać ludziom. Dorastając tracił kontrolę nad swoimi napadami gniewu i dając upust swojemu gniewu. Do czasu otrzymania listu z Hogwartu nauczył się jednak panować nad emocjami i uczuciami, kumulując je w sobie, co niszczyło chłopca, a wraz z tragiczną śmiercią ojca doprowadziło do choroby. Czasem jednak wyżywał się na sobie, uderzając pięścią w ścianę i tym podobne. Często rozmyślał i zatracał się w danej czynności. Cechowała go także wyobraźnia i sumienność i surowość dla samego siebie. Był perfekcjonistą, romantykiem i marzycielem, któremu nie brakowało inteligencji i odrobiny wybuchowości. Mimo napadów gniewu był raczej grzecznym i miłym chłopcem, choć dla ludzi, za którymi nie przepadał, było to tylko fałszywym złudzeniem. W szkole, przez ludzi, zmienił się. Na co dzień nosi maskę, którą zdejmuje, gdy chce poznać daną osobę, jednak często dostaje kubeł zimnej wody, w postaci braku zainteresowania i obojętności innych. Przez to wciąż jest nieco samotny, jednak przełamuje się i próbuje dalej. Jest wytrwały, jednak nie natrętny. Częściowo nasiliła się też jego arogancja oraz sumienność - stara się uczyć jak najlepiej, by udowodnić (przede wszystkim sobie), że stać go na coś więcej niż się innym wydaje, może się obronić i nie jest w niczym gorszy od rówieśników.



 [Obrazek: RLu5NDM.png]
 
Urodził się w swoim domu w Londynie, będąc synem Lasidory i Alexa Clearwood'ów. Lasidora była czarownicą czystej krwi, która przed laty należała do domu Hufflepuff, a nie jak reszta rodziny, do Ravenclaw. Z tego powodu była ona traktowana gorzej, niż dwójka jej rodzeństwa. Straciła całkowicie szacunek wśród rodziny, wychodząc za mugola. Uważali oni, iż czystość krwi nie jest wyznacznikiem bycia lepszym czy gorszym czarodziejem, ale bliskie relacje, a w szczególności małżeństwo z istotą niemagiczną jest zniewagą zarówno dla rodu, jak i siebie samych. Jedynie Berdant, starszy brat matki Edgara, nie odsunął się od siostry i był połączeniem Clearwood'ów z resztą rodziny (która chętnie to wykorzystywała). Mimo możliwości bycia "szpiegiem", nie wykorzystywał tych relacji i traktował Lasidorę na równi z resztą rodu Lockheart'ów.
Edy był jedynym synem pary, lecz nie ich pierwszym dzieckiem. Rok po ślubie Lasidora poczęła córkę, jednak ta nie przeżyła porodu. Po tej tragedii zwlekali nad dalszą próbą posiadania potomka dłuższy czas. W końcu, po trzech latach od tego wydarzenia, na świat przyszedł Edgar. Rodzice byli zakochani w maluchu. Podczas wczesnych lat życia chłopiec przejawiał bardzo dobre cechy, był spokojny, nie płakał, nie stwarzał problemów wychowawczych. Mugolska część rodziny nazywała go "wspaniałym dzieckiem", w co także wierzyli rodzice. Bardzo lubił bawić się klockami, co potrafił robić godzinami. Dawały wtedy o sobie znać jego wyobraźnia i sumienność. Pewnego popołudnia, gdy dziewięcioletni Edgar bawił się z mamą w pokoju, odwiedziła ich ciotka Carol, młodsza siostra Lasidory. Wcześniej pokłóciły się, bowiem Berdant źle zapamiętał wiadomość od matki Edgara do Carol. Ta rozdrażniona osobiście postanowiła odwiedzić "haniebną część rodziny". Zaczęła krzyczeć i wyzywać Lasidorę, aż doszło do szarpaniny. Wtedy młody złotooki rzucił samochodzikiem w ścianę, roztrzaskując go, nie używając do tego jednak rąk. Niestety, kawałek szkła rozciął jego łuk brwiowy, tworząc bliznę którą ma do dziś. Zdumione czarownice, widząc, iż młodzieniec przejawia zdolności magiczne, zakończyły chwilowy spór. Rodzina Lockheart'ów zaakceptowała nowego członka rodu, wciąż jednak nie akceptując jego mugolskiego ojca. Od tamtego czasu Edgar spędzał wiele czasu z "nową" częścią rodziny, aby zminimalizować ryzyko magicznych wydarzeń w obecności nieświadomego natury żony oraz syna, Alexa. Młodzieniec natomiast stawał się nieco zamknięty w sobie, chodź rodzice zdawali się tego nie widzieć i tłumaczyć, iż "Edy zawsze był cichym dzieckiem". Jego zdolności magiczne przejawiały się w chwilach silnego gniewu bądź radości. Aby uniknąć nieprzyjemnych wydarzeń, chłopiec tłumił w sobie te pierwsze uczucie. Niestety, odbijało się to szerokim echem na jego zdrowiu psychicznym, przez co jego ambicje bywały zbyt wysokie, a także był surowy dla samego siebie. Z czasem jednak ustabilizowało się to, a surowość zamieniła się częściowo w sumienność do wykonywanych czynności. Wciąż uważany za cud, chłopak posiadał jednak gorsze cechy, bowiem stawał się interesowny, a po dłuższych wizytach u Lockheart'ów zachowywał się arogancko wobec ojca. Edgar dostał list z zaproszeniem do rozpoczęcia nauki w Hogwarcie. Informacja ta była zaskakująca - zapomniano o urodzinach chłopca, nie było żadnej imprezy. Powodem tego była śmierć Alex'a kilka miesięcy wcześniej, spowodowana silnym zapalenia płuc. Egdara uderzały wyrzuty sumienia, spowodowane szyderczym zachowaniem wobec ojca. Mimo wszystko chłopak jednak pogodził się ze stratą i zamierzał pamiętać tylko dobre chwile, tak jak mu przykazał mugolski ojciec na łożu śmierci. Matka uznała to za "jedne z najbardziej magicznych słów z jego ust". Chłopak mocno to jednak przeżył, i mimo pogodzenia się ze śmiercią rodzica, tak silne emocje tłumione w sobie doprowadziły do pewnego ataku, który od tamtego czasu był echem jego silnego gniewu bądź smutku czy bólu. Jego oczy gasły, tracąc swój pierwotny złoty kolor i stawały się brązowo-czarne. Krukon odczuwał także duszności, a jeśli nie wziął tabletek odpowiednio szybko, tracił przytomność. Gdy nadeszły jedenaste urodziny Lasidora wierzyła, iż trafi on do Krukonów bądź Puchonów, jednak nie wykluczała innych opcji. Uważała, iż Tiara sama przydzieli odpowiedni dom, a ona nie popełni błędów swojej rodziny.
Na pokątnej kupili sowę, różdżkę o rdzeniu ze szpona Hipogryfa, mahoniowego drewna, o długości dziesięciu i ćwierć cala. Zaintrygowała go najnowsza miotła, jednak nie chciał naciągać matki na wydatek. Lasidora pokazała mu tajemne przejście na peron dziewięć i trzy czwarte. Chłopiec był pod takim wrażeniem, że nie był w stanie nic powiedzieć. W końcu słowa padły z jego ust, gdy musiał rozstać się z matką i wsiąść do pociągu. Pożegnanie było trudne, było wiele smutku spowodowanych żałobą, rozstaniem. Gdy wsiadł do przedziału i zaczął machać mamie na pożegnanie, zobaczył w jej oczach łzy. Były to jednak łzy szczęścia. Gdy pociąg ruszył, melancholia i negatywne emocje opuściły Edgara, a na ich miejscu pojawiła się radość i ekscytacja poznaniem świata magii przez młodego czarodzieja.
Niestety, szybko ona minęła. W Hogwarcie czuł się jak w domu, niestety nie poznał zbyt wielu przyjaciół - jak mu się zdawało, byli oni oschli dla niego, a relacje były ciężkie do rozpoczęcia. Nie chciał się przecież przyjaźnić z nikim na siłę. Dopiero po jakimś czasie zyskiwał znajomych. W zamian udało mu się zdobyć od początku roku wiele nieprzyjaciół, nie robiąc w sumie nic szczególnego. Może po prostu jest inny?

 
*tu Edgar zostawił sporo miejsca, aby mógł doklejać kolejne kartki z życiorysem*
 



[Obrazek: DXFk3J2.png]

*czarodziej na szybko nakreślił drzewko genealogiczne swojej rodziny*

[Obrazek: xRlhnDt.png]


 
Siostra
Niestety, siostra Edgara zmarła przy porodzie. Chłopak nigdy nie miał okazji jej poznać, a rodzice unikali jej tematu jak smoka. Kilka razy odwiedził jej grób. Zawsze zastanawiał się, co było przyczyną tej tragedii oraz jak to by było mieć starszą siostrę.

Matka
Czarodziej ma dobre relacje z matką. Po śmierci ojca pomagał jej w gospodarowaniu domem, na ile potrafił. Nigdy nie był wobec niej agresywny ani nigdy jej nie obraził. Zawsze miał do niej większy szacunek, niż do ojca, nawet gdy jeszcze nie wiedział o swych magicznych zdolnościach. Uważa, iż to jedyna osoba,  której sam widok potrafi wywołać u niego szczery uśmiech na twarzy. Z czasem pójścia do Hogwartu rozumie jej konflikt z rodziną z powodu nieczystości krwii.

Ojciec
Ojciec, jako iż był mugolem, nie był nigdy akceptowany przez Lockheart'ów, jednak jego syn, nawet po poznaniu prawdy, nie wyrzekł się ojca. Czasami, wracając od magicznej rodziny rzucił docinki niemagowi, jednak przed śmiercią ojca zdążył go przeprosić. Jako ojciec spisał się naprawdę dobrze, wychował chłopca w miłej, mimo ciężkiej sytuacji rodzinnej atmosferze, często grali razem w piłkę czy rozmawiali. Chłopak miał zapewnione wszystko to, co każde mugolskie dziecko. Edgar wspomina ojca z uśmiechem na twarzy, tak jak ten mu przykazał na łożu śmierci.


Ciotka
Ciotka Carol patrzyła na młodego czarodzieja jak na wyrzutka. Uważała, iż zostanie on charłakiem. Dopiero po objawieniu magicznych zdolności jej podejście zmieniło się, jednak wciąż uważała go za kogoś gorszego - był w końcu nieczystej krwii. Podczas jego obecności w Hogwarcie korespondują. Pomimo różnic w przekonaniach, jako najmłodszym członkom rodziny udało im się znaleźć w miarę wspólny język. Z drugiej strony wciąż pamięta brak akcepacji ojca oraz "dziwne", jak mu się dawniej zdawało, podejście, tak też relacja jest napięta.

Wuj
Berdant był zawsze przychylny Clearwood'om. Pracuje w MM. To on, jako jedyna osoba z rodziny matki, bawił się z nim, przyjeżdzał na obiad czy wpadał w któryś dzień świąt. Ma z nim same dobre wspomnienia. Pokazał mu też pierwsze zaklęcia, gdy chłopak odwiedzał rodzinę czarodziejów. Podczas pobytu w Hogwarcie korespondują a wuj stał się dla niego jak ojciec, o którym także może pisać na tematy magii.


Dziadkowie (od strony matki)
Przez pierwsze lata życia chłopaka byli oni tylko zdjęciami w albumie. Dopiero po potwierdzeniu się, iż chłopiec jest czarodziejem, spotkali się pierwszy raz. Od tamtego czasu odwiedzał ich w miarę regularnie, aż do wyjazdu do Hogwartu. Podczas spotkań starali się go ukierunkować - nie mogli mu wpoić idei czystej krwi, jednakże ośmieszali jego ojca, co chłopak powtarzał w domu, czasem wręcz umyślnie szydząc z ojca. Chcieli, aby trafił on do Ravenclaw, jak reszta rodziny. Z czasem braku ożenku i potomstwa od strony Berdanta stali się bardziej ostrożni wobec chłopaka oraz namawiali go do zmiany nazwiska na te po matce - mógł on zostać ostatnim przedstawicielem rodu. Edgar jednak odmówił zmianę nazwiska, nie wypierając się ojca. Wciąż korenspondują, jednak mniej niż z resztą rodziny, ale ze względu na majątek, to od nich dostaje najwięcej prezentów


Dziadkowie (od strony ojca)
Ed nie ma zbyt dużo wspomnień z mugolską częścią rodziny, bowiem Alex był jedynakiem, a jego rodzice zmarli, gdy chłopiec miał pięć lat. Pamięta jednak, że potrafili się nim zając, zawsze służyli pomocą a na święta - mimo nie najlepszego stanu materialnego - dawali tak świetne prezenty, jakie tylko mugolskie dziecko mogło sobie wyobrazić. Jednak nie to było najważniejsze, istotniejsza była właśnie sprawa zostawienia młodego czarodzieja z nimi, nie odsunęli się jak Lockheart'ci i Alex z Lasidorą zawsze mogli na nich polegać. Edgar przyznaje, że ledwo co ich pamięta wspomina ich przez mgłę, jednak jest wdzięczny za pomoc rodzicom i opiekę nad nim w najmłodszych latach.

*Edgar delikatnie ociera łzę, tak, aby nie spadła na kartki*



[Obrazek: OVdxHo5.png]

Pozytywne [P]
Shilard Winter
Definitywnie mój autorytet. Uważam Cię za idealną osobę na swoim stanowisku - komunikatywny, pomocny, konsekwentny, wrażliwy. Oby tak dalej, Shil. Pamiętaj, że możesz zawsze też na mnie liczyć. 
[P]

Peter Clacwel
Panie woźny, co tu dużo mówić. Lubię pana, a pan mi ufa. Niech pan się tylko nie poddaje, bo będzie klops i stracimy świetnego woźnego! Wytrwałości w zawodzie! 
[P]

Negatywne [NG]

Rangvald Lavenhart
Cóż tu dużo o Tobie mówić. Edgar nie lubi, jak ktoś go bije, a następnego dnia odgryza rękę. Bardzo nie lubi. Główna motywacja do nauki i autor blizn na policzku.
[NG]

Isabelle Graham
Niby nic nie mam, ale już za sobą nie przepadamy. Czarodziej uważa, iż dziewczyna jest sztywna oraz ma zbyt wysokie mniemanie o sobie. Za każdym razem, czy to zagadam, czy czegoś potrzebuję, czy Ty coś chcesz, jesteś chamska. Nie wiem z czego to wynika, no ale meh. Nie lubię takiego podejścia.
[NG]

Heather Wrynn
W sumie zabawna relacja. Ciągle sobie docinamy, a potem ironicznie słodzimy. A potem znów rzucasz na mnie zaklęcia, bym się przewrócił. Irytujesz mnie, jednak ja nic szczególnie do Ciebie nie mam.
[w stronę NE]

Aurora White
Cięty język, bardzo za mną nie przepadasz, a ja nie cierpię Twoich komentarzy. No ale ostatnio udało się normalnie porozmawaić.
[w stronę NE]

Neutralne [NE]

Mugole
Istoty niemagiczne, ale niby w czym są gorsi od nas? No, może trochę...
[NE]

Manon Modine
Chyba jako jedyna z innego domu jakoś się mną przejmujesz, typowy Hufflepuff... i w sumie to całkiem miłe. Chętnie poznam albo przejdę się na spacer.
[W stronę P]

Edward Dithel
Uważasz, że się nie polubimy. W sumie ja do Ciebie nic nie mam. Czasem ratujesz mi tyłek, czasem z chamstwa sam wkopujesz do rowu. Ciekawy jesteś, zobaczymy, jak to się potoczy.
[NE]

Simone Lucio Giacalone
Uważam Cię za dobrego prefekta, choć jesteś dość narwany.
 [NE]

Jayden Sanders
Czasem uda się porozmawiać, jesteś w porządku. Ostatnio jednak mnie zbywasz, chyba obawiasz się, że przyciągnę kłopoty? Czy może zazdrosny o tą nową koleżankę?
[W stronę NG]




[Obrazek: tzVIEwU.png]

1. Jeśli uda mu się wyczarować cielesnego Patronusa, będzie to akromantula, bądź też niemagiczny ptasznik.
2. Posiada rękę pełną blizn po konfrontacji z Rangevaldem.
3. Od dziecka nie je ryb, nie przepada też za wodą.
4. Bardzo dobrze skacze i wspina się, lecz kiepsko pływa.
5. Często podejrzewany o wampiryzm, przez swoją jasną karnację, oczy, blizny oraz fakt, iż zażywa leki.
6. Potrafi grać na nieźle na gitarze i bardzo dobrze na pianinie.
7. Musi zażywać leki, bez których źle się czuje, a w przypadku napadu złości grozi mu utrata przytomności, w skrajnych wypadkach zatrzymanie czynności życiowych.
8. Uwielbia przebywać w przystani i okolicach Wielkej Sali.
9. Nie cierpi, gdy schody się przestawiają, jednak radzi sobie skacząc po nich.
10. Szybko zmieniają mu się humoru, tym bardziej po lekach.
11. Boi się węży oraz robactwa, które zabijając odczuwa satysfakcję.


 
**kończy pisanie nad ranem, a zaczął w środku nocy**
*wykonuje kształt fali w powietrzu, wyraźnie wypowiadając zaklęcie*
Nox.
*odkłada kartkę na biurku i kładzie się na łóżku, by odpocząć*


[OOC]
To na tyle, wszelkie błędy można zgłaszać tu bądź na pw.
Edit 1. Błędy, literówki, czcionki
Edit 2 Błędy, poprawki kolorów
Daniello26
Jedyny w swym rodzaju




Posty: 228
Tematy: 23
Lut 2015
179
Ravenclaw
#2
Ciekawa karta postaci!
Podobają mi się opisy wyglądu oraz pogrupowane opisy na: głowę, ciało i ubiór.
Grafika jest na dobrym poziomie - odpowiednia wielkość napisów, kolorystyka nie jest rażąca w oczy. Dodatkowo portret pomógł mi wizualizacji postaci, bo nie do końca po opisie wiedziałem jaki ma kształt blizna na twarzy.
Podział relacji też mi się podoba, jest inny niż obecna moda.

Karta jest schludna
Edgy_Ed
Czarodziej




Posty: 5
Tematy: 2
Kwi 2019
7
#3
Daniello26 napisał(a): (25.04.2019 10:32)
Ciekawa karta postaci!
Podobają mi się opisy wyglądu oraz pogrupowane opisy na: głowę, ciało i ubiór.
Grafika jest na dobrym poziomie - odpowiednia wielkość napisów, kolorystyka nie jest rażąca w oczy. Dodatkowo portret pomógł mi wizualizacji postaci, bo nie do końca po opisie wiedziałem jaki ma kształt blizna na twarzy.
Podział relacji też mi się podoba, jest inny niż obecna moda.

Karta jest schludna

Dzięki. Starałem się zrobić nieco po swojemu, ale też nie wymyślać koła od nowa 😛
Veniqui
Fałszywy Odmieniec



Donator

Posty: 683
Tematy: 39
Gru 2015
1,005
Slytherin
#4
ale wszystko duze ale spoko gosc do bicia po twarzy



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten temat 1 gości



Polskie tłumaczenie © 2007-2021 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2021 MyBB Group.
Theme by XSTYLED modified by Hapel Dev Team © 2015-2021.