[Martwy] Baphomet Eld
Schrodinger
Czarodziej




Posty: 568
Tematy: 29
Gru 2014
647
Ravenclaw
#1
[Obrazek: szlaczek.png]
[Obrazek: wtaIKLO.png]
[Obrazek: szlaczek.png]

R.I.P.

Imię i nazwisko:
Baphomet Eld
Data urodzenia:
23.07.2031r. (Aktualnie - 18 lat)
Czystość krwi:
100%
Przynależność rasowa lub etniczna:
BIAŁA SIŁA!!!
Miejsce urodzenia:
Amsterdam.
Aktualne miejsce zamieszkania:
Hogsmeade
Wykształcenie:
Brak
Posada:
Pracownik Departamentu Skarbu Magicznego
Zdjęcie/Rysunek postaci:
[Obrazek: szlaczek.png]

Opis wyglądu postaci:
Fabian jest niskim chłopakiem o białych włosach. Jest dosyć drobnej postury, waży 52 kg, oraz ma 162 cm wzrostu. W szkole, ubiera czyste, czarne, lub szare szaty, które mają akcent barwy jego domu. W domu ubierał normalnie sweter, bądź koszulki z długim rękawem, a do tego dżinsowe spodnie. Od pewnego czasu zaś ubiera tylko szaty, bo nie lubi już dawnego stylu ubioru, choć czasem jeszcze wskoczy w luźne spodnie i bluzkę. Nie lubi się obżerać, ani nic z tych rzeczy, je tyle by się nie objeść. Jak jego brat, ma karnacje typowo europejską. Na lewej ręce zawsze nosi zegarek , nie lubi spóźniających się, gdyż sam jest bardzo punktualny. Jego usta, oraz nos, są proporcjonalne do całej twarzy, czyli są dosyć małe. Nos ma zadarty, oraz trochę dłuższy niżeli jego brat. Jego oczy są koloru szmaragdowego, włosy zaś ma dłuższe, i jak wcześniej napomniałem, całe białe. Przez jego prawy policzek przebiega blizna, a nieco mniejsza znajduje się na lewej skroni.
Cechy charakteru postaci:
Fabian, od małego potrafił, i lubił robić wiele psikusów swoim kolegom. Fabian jest punktualistą, nienawidzi gdy ktoś się spóźnia, lecz ostatnimi czasy to się zmienia, przez jego wieczne zabieganie. Nie jest typem człowieka, który mówi coś o kimś za plecami, woli powiedzieć coś wprost, lecz gdy sytuacja tego wymaga potrafi bardzo namieszać przeróżne intrygi na drugą osobę. Fabian jest sprytny, oraz zwinny, jako że jest dosyć małej postury, może cicho i szybko robić różne rzeczy. Ze względu na jego szczerość jak i zbyt dużą chęć dyskusji wobec innych dorosłych osób, nie za często wychodzi mu to na dobre. Gdy już Fabian ogarnął sobie grupkę kolegów i koleżanek, pozwolił sobie na przebieranie w znajomościach, i sam decydował czy kogoś sobie obrazić czy też pocieszyć dobrym słowem. Rodzice mu wpajali, że ma gardzić wszelkiej maści szlamami, zdrajcami krwi oraz mugolami, choć nie zawsze wiedział czemu, ale to robił. Tak było do czasu, gdy faktycznie poznał się na mugolach, wtedy już nie musiał się dziwić, czemu ci są tacy źli, oni po prostu byli przeznaczeni do jednego, usługiwania czarodziejom, tudzież śmierci. Mimo wszystko, chłopak który ewidentnie wyróżniał się z rodzinnego grona, nie rzucał wyzwiskami na osoby, o mniejszym statucie krwi, no... czasami mu się zdarzyło. Chłopak ma również i wady, jest trochę strachliwy, ale przy pewnej osobie, takie rzeczy znikają natychmiast i rzadko bierze odpowiedzialność za swoje czyny. Co do strachliwości - nie chodzi tu o starszych ludzi, lecz o różnych potworach, o których nasłuchał się w dzieciństwie, co już wskazuje na to, że bez powodu nie zamierza nawet spojrzeć na zakazany las. Rodzice uczyli go, że szacunek do starszych czarodziei, czystej krwi, to podstawa, oczywiście Fabian, tak też się zachowuje. Jeśli chodzi o Fabiana, ma wielu dobrych kolegów, jak i kilku przyjaciół, a nawet skrywa tam pewną loszkę w swoim serduszku. Od urodzenia, bardzo lubił swojego starszego brata Scott'a, lecz po jakimś czasie, ta więź zaczęła pomiędzy nimi zanikać, z winy Scott'a jak Fabian cały czas twierdzi. Chłopak nienawidzi i często wybucha gniewem gdy ktoś szydzi z jego wzrostu, gdyż jak uważa - on jeszcze urośnie, a takie podśmiewanie jest nie fair, gdyż to nie od niego zależało czy będzie wysoki.

[Obrazek: szlaczek.png]

Historia:
Przed Hogwartem!

Rodzina od pokoleń była czystokrwista, ród starał się omijać ogólnie kontakt z mugolami, szlamami i innymi według nich rody, które zostały splamione krwią nieczystą. Rodzinna willa mieściła się w Amsterdamie - daleko od terenów mugoli, przy tym rodzina (dziadkowie i rodzice) założyli na posiadłość przeróżne bariery, dzięki którym mugole nigdy by ich nie znaleźli.  Od wielu wielu lat, rodzina studiowała dziedzinę Czarnej Magii, specjalizowali się w niej. Ród ten, należał do sławnych w Amsterdamie. Młode małżeństwo - Wilhelm i Cassandra w wieku 25 lat poczęli jednego syna. I w tym momencie właśnie rozpoczyna się historia Fabiana. Dzień 23 lipca - to był czas kiedy Cassandra miała urodzić drugiego syna. Wybiła godzina 14.00 i u kobiety wypłynęły wody płodowe, co było dla niej znakiem - zaczyna się poród! Właśnie ten piękny moment odbył się w salonie w ich wilii - małżeństwo nie ufało mugolskim szpitalom, w ogóle zawsze się od nich trzymali z daleka, więc poród odbył się w ich wilii. Cały poród trwało ponad 30 minut, ale po bólu spowodowanym przez skurcze w końcu Cassandra zobaczyła swojego pięknego synka! Dla małżeństwa był to przepiękny moment. Rodzice nazwali swojego drugiego syna: Fabian. Już od małego Fabian przejawiał zdolności magiczne, jego moce, objawiły się dosyć nie typowo w wieku czterech lat. Fabian bawiąc się w domu swoimi zabawkami, nie wiedząc czemu miał ochotę na psikusa, powolnym krokiem ruszył w stronę schodów, chcąc oczywiście zejść do kuchni, powoli zaczął schodzić, pamiętając, że ma być ostrożny, lecz mimo jego najlepszych starań, potknął się o zabawkę pozostawioną na schodach, i w momencie kiedy miał poturbować się na schodach, nagle uniósł się nad schodami, chłopczyk był bardzo przerażony, chciał jak najszybciej znaleźć się na dole, i tak też się stało, po chwili znalazł się na dole, ocierając łzy przerażenia ze swojej twarzy. Zaraz po tym opowiedział wszystko rodzicom, a Ci bez większego entuzjazmu uśmiechnęli się w ciszy, gdyż wiedzieli, że kiedyś to musi nastać. Przez kolejne lata, mały Fabian, był dosyć wredny, jak na wiek 11-latka, co objawiało się w dużej mierze, rożnej maści psikusami. Dużo swojego czasu wolnego, którego nie spędzał przy nauce podstawowych rzeczy, spędzał ze swoim bratem Scottem, robiąc częste psikusy rodzicom, które oczywiście się kończyły skarceniem i karom, mimo starań rodzice nie wybili im z głowy tych wybryków, a pomysły mieli coraz to ambitniejsze. Fabian, oczywiście, jak reszta rodziny, nie poszedł do żadnej szkoły mugolskiej, a uczył się tego w domu, często ćwiczył pismo, gdyż po prostu to lubił, a nie zadowalało go jego obecne pismo. W wieku jedenastych urodzin, podczas przyjęcia urodzinowego Fabiana, przyleciała do niego sowa z Hogwartu, identyczna jak ta, którą otrzymał kilka lat temu Scott, Fabian bardzo wyczekiwał tego listu, mama dużo mu mówiła, o tej szkole, co zaowocowało tym, że Fabian bez przerwy dopytywał się mamy, o różne rzeczy związane z Hogwartu. Tak więc wracając do sowy, która przyleciała do Fabiana, chłopak, od razu otworzył list podekscytowany, uradowany tym, że wkrótce znajdzie się w tej wymarzonej dla niego szkole. W liście zaś pisało:




HOGWART
SZKOŁA
MAGII I CZARODZIEJSTWA

Dyrektor: Peter Margel

Szanowny Panie Invgar,
Mamy przyjemność poinformowania Pana, że został Pan przyjęty do Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart. Dołączamy listę niezbędnych książek i wyposażenia.
Rok szkolny rozpoczyna się 1 września. Oczekujemy pańskiej sowy nie później niż 31 lipca.
Z wyrazami szacunku,

Godryk Skeet
Victor Gingerblade
Zastępcy Dyrektora

Po przeczytanym liście, był zadowolony wraz z bratem. Rodzice oznajmili im, że w następnym tygodniu wyruszą do Londynu na ulicę pokątną by zakupić potrzebne rzeczy do szkoły. A tego samego dnia wysłali list z potwierdzeniem.
Tydzień później - już rodzina znajduje się w Dziurawym Kotle, na początek zamówili obiad w lokalu. Około godziny później, po posiłku Fabian wyciągnął z koperty pergamin a na nim było napisane:

HOGWART
SZKOŁA
MAGII i CZARODZIEJSTWA

UMUNDUROWANIE
Studenci pierwszego roku muszą mieć:
1. Trzy komplety szat roboczych (czarnych)
2. Jedną zwykłą spiczastą tiarę dzienną (czarną)
3. Jedną parę rękawic ochronnych (ze smoczej skóry albo podobnego rodzaju)
4. Jeden płaszcz zimowy (czarny, zapinki srebrne)
UWAGA: wszystkie stroje uczniów powinny być zaopatrzone w naszywki z imieniem

PODRĘCZNIKI
Wszyscy studenci powinni mieć po jednym egzemplarzu następujących dzieł:
Standardowa księga zaklęć (1 stopień) Mirandy Goshawk
Dzieje Magii Bathildy Bagshot
Teoria Magii Adalberta Wafflinga
Wprowadzenie do transmutacji (dla początkujących)  Emerika Switcha
Tysiąc magicznych ziół i grzybów Phylidy Spore
Magiczne wzory i napoje Arseniusa Jiggera
Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć Newta Scamandera
Ciemne moce: Poradnik samoobrony Quentina Trimble'a

POZOSTAŁE WYPOSAŻENIE
1 różdżka
1 kociołek (cynowy, rozmiar 2)
1 zestaw szklanych lub kryształowych fiolek
1 teleskop
1 miedziana waga z odważnikami
Studenci mogą także mieć jedna sowę ALBO jednego kota ALBO jedną ropuchę

Po zapoznaniu się z listą potrzebnych rzeczy do szkoły, ruszyli na zaplecze Dziurawego Kotła. Przed nimi zajmował się śmietnik i mur. Wilhelm - ojciec Scotta i Fabiana wyciągnął różdżkę i zastukał nią trzy razy w mur i... ujrzeli Ulicę Pokątną. Na początku zakupów ruszyli prosto, aż doszli do śnieżnobiałego budynku, który był bardzo wysoki, wyższe niż inne budynki ulicy a był to Bank Gringotta. Gdy rodzina przeszła przez srebrne drzwi, znajdywała się w marmurowym holu i ujrzeli z około 100 goblinów. Ojciec ruszył wypłacić galeony ze skrytki a swojej żonie i dzieciakom powiedział, żeby poczekali. Po około 15 minutach opuścili bank. Podzielili się, mama poszła z Fabianem kupić podręczniki a tata ze Scottem poszli dokupić potrzebne rzeczy na kolejny rok nauki. 25 minut potem cała rodzina spotkała się pod sklepem "Madame Malkin - szaty na wszystkie okazje". Gdy już znajdywali się w sklepie, pani Malkin wzięła ich na taborety i zaczęła szukać dla nich odpowiednie szaty. Szczerze zajęło im to mnóstwo czasu. Cassandra - matka chłopców, poszła do sklepu "Centrum Handlowe Eylopa" gdzie kupiła dla Fabiana sowe, gdyż Scott już taką posiadał. W tym samym czasie Wilhelm - ojciec chłopaków, znajdował się z Fabianem w sklepie Olivandera, gdzie sprzedawca szukał dla młodych czarodziei odpowiedniej różdżki. Sklep ten opuścili jakieś piętnaście minut później, wszyscy zadowoleni. Nie chcąc przebywać na terenie mugoli wynajęli sobie pokoje w Dziurawym Kotle do czasu rozpoczęcia roku szkolnego. Resztę wakacji spędzili na Ulicy Pokątnej i w Dziurawym Kotle. W kopercie Fabiana znajdowało się jeszcze coś - a tak dokładnie bilet do Hogwartu, na którym pisało coś, czym zadziwił się Fabian, a dokładnie "Peron 9 3/4", ale pomyślał sobie, że w Londynie, tak właśnie numerują perony. Wakacje wolno mijały, chłopcy starali się nie robić żadnych wybryków w miejscu publicznym.
1 września - w końcu nastał ten wyczekiwany dzień, cała rodzina udała się na peron dziewięć i trzy czwarte, rodzina nie była z tego dumna z powodu takiego, że musieli przechodzić obok mugoli, których nie tolerowali. Na dworcu King's Cross byli o godzinie dziesiątej czterdzieści pięć - zostało piętnaście minut do odjazdu. Rodzice, wraz z dzieciakami szybkim krokiem udali się do barierki między peronem 9 a peronem 10. Rodzice powiedzieli Fabianowi, że musi wbiec w tą ścianę, ten tylko przytaknął głową, i spojrzał jak Scott wbiega w ścianę, tym samym znikając, chwile potem uczynił to samo Fabian z Rodzicami, aż tu nagle...
znalazł się na peronie dziewięć i trzy czwarte. Na peronie stał czerwony Ekspres Hogwart, rodzice poszli z nimi do pociągu i zajęli im miejsca w odpowiednim przedziale. Gdy wybiła godzina 11.00, pociąg ruszył a bracia pomachali rodzicom na pożegnanie. Podróż wydawała się nudna, Scott opowiadał Fabianowi jak wygląda Hogwart, i jak trzeba się tam zachowywać. Fabian zamartwiał się, że nie trafi do Slytherinu, tak jak Scott i cała rodzina, aczkolwiek brat go pocieszał, że to nie możliwe. W połowie drogi Scott przy okazji się przespał, lecz bliźniący poznali nowych znajomych! Dobrze się z nimi dogadali. I tak minęła podróż, znajdywali się w wiosce Hogsmeade, skąd gajowy szkoły zabrał ich łodziami do zamku Hogwart.
Gdy już znaleźli się w zamku, trafili do Wielkiej Sali, gdzie czekali na przydzielenie do domów. Bliźniacy czekali aż w końcu ich wyczytają. Po 11 minutach czekania, zastępca dyrektora wywołał imię i nazwisko Fabian Invgar, gdy Tiara Przydziału została nałożona na głowę chłopca krzyknęła Slytherin!


Pierwsza i druga klasa!

Początki w nowej szkole, okazały się dla Fabiana, nie małym wyzwaniem, musiał się podporządkować ścisłym zasadom, które ewidentnie, go nie rozbawiały. Przez pierwsze dni, tygodnie, miesiące, poznawał ludzi, próbował się dostosować, lecz po dłuższym czasie zrozumiał, że nie ma sensu, gdy tylko miał już jakąś zgraną ekipę, zaczął na nowo robić psikusy gdzie popadnie, a to jakieś łajnobomby, a to jakieś petardy, choć prawda jest taka, że dla Fabiana była to tylko zabawa, i żadnych większych krzywd nie chciał tym wyrządzić, większy problem nastał, gdy w Hogwarcie wice dyrektorem został Lorcan Procter, tak zwany wąsacz. Fabian, już od początku miał przegraną pozycję u tego profesora, lecz nie przejmował się tym i robił dalej swoje. Co do nauki, nie szła mu źle, bo wszystko w miarę możliwości wiedział z lekcji, zaś przedmiotem, który był właściwie jego największym atutem, była Transmutacja, to właśnie wtedy najmłodszy z rodu Invgarów, stwierdził, że nie zamierza w przyszłości babrać się w jakieś czarne magie i kryminalne życie, a sprawi, że jego największym plusem będzie Transmutacja, tak też postanowił spędzać sporą ilość czasu przy książkach, studiując teorię, oraz ćwicząc praktykę. Co do reszty przedmiotów, dawał radę, zaś grono przyjaciół jak i potencjalnych wrogów wciąż się zwiększało, po pierwszym roku w szkole, wiedział już kogo się trzymać, a kogo nie. Stwierdził również, że nie zamierza ustępować profesorowi Eliksirów, i kontynuował swoją zabawę w najlepsze. Przez okres drugiej klasy poznał węża, z którym potrafił rozmawiać, a raczej to on potrafił rozmawiać z Fabianem, wąż był na tyle użyteczny, że zawsze siedział u Fabiana w kieszeni, i gdy był potrzebny, pomagał. Fabian traktował tego węża jak drugiego człowieka, i był on właściwie dla niego na tamte czasy najlepszym przyjacielem, niestety, Fabian przez swoje psikusy został zawieszony na okres dwóch tygodni, co miało swoje nieciekawe następstwa, bo gdy Fabian wrócił do szkoły, okazało się, że wąż nie może mówić, lecz ten chciał rozmawiać z obecnym Ministrem Magii, na wskutek dziwnych okoliczności, wąż został zabity, a Fabian ciała nigdy nie zobaczył. Przez pewien czas Fabian przez to był na prawdę załamany, gdyż czuł, że ktoś zabrał mu kogoś, kto potrafił go zrozumieć, a przynajmniej tak zdawało się chłopakowi. Po kilku miesiącach, wróciło wszystko do normy, Fabian przystopował z dowcipami, wziął się za naukę, i zaczął ogólnie robić to co do niego należało, a nie to co on chciał, wtedy też zaczął bardziej zadawać się z Secilią Maltę, którą oczywiście znał już od dwóch lat, aczkolwiek na tamten moment, wolał bawić się z jej bratem - wracając, Fabian gdy tylko spotykał się z Secilią, czuł sporą odskocznie, od normalnego dnia, więc przy okazji zbliżającego się balu, zaprosił ją na niego, gdzie bawili się iście szampańsko. Po całym balu, rok w drugiej klasie dobiegał końca, a Fabian zdał pozytywnie egzaminy, z czego egzamin z transmutacji poszedł mu bez większego wysiłku.
Wakacje, Fabian spędził u ciotki w domu, gdzie bywał tylko w nocy, gdy spał, całe dnie przebywał na dworze, bawiąc się i ogólnie robiąc różne ciekawe rzeczy z Chrisem, Vegardem, Crevanem, Niklasem i ogólnie wszystkimi ziomkami, których miał okazję jakoś mocniej polubić.


Trzecia i czwarta klasa!

Co tu dużo opisywać... owe lata nie wnosiły za wiele w życiu Fabiana, prócz kolejnych głupich wybryków i niszczenia czego popadnie, uwielbiał dokuczać Procterowi, przez ten cały czas miał naukę w głębokim poważaniu, co jak w przyszłości sam przyznał, oczywiście przed sobą, nikim innym było bardzo złym pomysłem. Przez ten czas oczywiście nie brakowało mu kumpli, z którymi oczywiście robili to czego nie powinni, wtedy też Fabian nie był zbyt obecny przy wszystkich wydarzeniach bo nieco się zmienił uważając, że to co go nie interesuje, nie jest jego sprawą, chciał się tego trzymać, no ale nie zawsze wychodziło. Podobnie jak w pierwszej i drugiej klasie zdał egzaminy, na kiepskich ocenach co prawda, lecz mimo wszystko zdał, po ostatnich wydarzeniach był nieco bardziej zdeterminowany by na ostatnie trzy lata douczyć się tego co olewał przez pierwsze cztery, oraz nie odstawać z materiałem, który nadchodził wielkimi krokami. Wakacje minęły jak zwykle, w wielkiej nudzie, lecz na pierwszy miesiąc Fabian wrócił do Amsterdamu, gdzie zaczął bardziej interesować się nauką, niekoniecznie tak jak cały jego ród, nauką czarnomagiczną, a raczej pogłębiał wiedzę na tematy transmutacji, o dziwo eliksirów, a tym samym jego uwagę nieraz przyciągnął temat Alchemii, który też postanowił zgłębić, jako że w domu rodowym nie było dużo książek na ten temat, poprosił rodziców by do ukończenia jego edukacji, zdobyli sporą ilość książek, które mógłby przestudiować.

Piąta, szósta i siódma klasa!

Początek roku, znowu spotkanie z kumplami, oczywiście o swoich planach z wakacji zapomniał, ale to nic, gdyż po kilku miesiącach szybko mu się one przypomniały gdy zdał sobie sprawę, że niedługo faktycznie opuści Hogwart i wypadałoby zacząć się uczyć. Chłopak oczywiście nie miał problemów z transmutacją, Historią magii, czy też zaklęciami, na które mimo wszystko nie uczęszczał tak aktywnie, ale mimo wszystko wiedział co i jak. Stwierdził, że będzie aktywnie uczęszczał na lekcje, nawet Eliksirów, przy okazji zgłębiając wiedzę na temat Alchemii, jak i samego kamienia filozoficznego, oczywistym było, że podczas edukacji w zamku było to dla niego nieosiągalne, ale stwierdził, że im szybciej opanuje teorię, tym lepiej. No i tak zaczęły mu mijać tygodnie, na nauce, i czasem odwaleniu czegoś z kumplami. Co dalej? Otóż na kilka miesięcy przed końcem szkoły dowiedział się o pewnej przykrej dla niego informacji związanej z jego dotychczasową dziewczyną Secilią, po tym zamieszaniu stał się bardzo nerwowy, oraz rozkojarzony. Ten stan potęgował list, który otrzymał z Ministerstwa Magii, gdzie został poinformowany, że dom po Scott'cie został mu oddany, generalnie przez pewien czas był zły na Niklasa, ale stwierdził, że jest to jedna z osób, którą zna od bardzo dawna, i przez wszystkie lata, zawsze trzymali się razem, toteż mógł mu dać jedna szanse. Co do Vegarda, otóż z nim to zaczęły się dziać dziwne rzeczy od czasu gdy znalazł sobie dziewczynę, według Fabiana, zmienił się. No ale jako tako mu ufał i szanował, za równie długą znajomość. Pod koniec roku podczas kursów teleportacji poznał Candelarie Craven, z którą umocnił relację podczas rozszczepienia ręki Fabiana przez Nicolasa Mace. Tak piękne życie Fabiana trwało w najlepsze, ten spacerował sobie i zapamiętywał jak najlepiej się tylko da zamek, by po odejściu z Hogwartu, mieć miłe z nim związane wspomnienia. A tym czasem egzaminy się zbliżały wielkimi krokami, do których oczywiście Fabian nie zakuwał jakoś bardzo, aczkolwiek jak pierwsze wyniki przedstawiały, nie było potrzebne było uczyć się więcej. Ostatni dzień szkoły, Fabian wraz z kolegami postanowił spontanicznie zrobić impreze pożegnalną by uczcić dobrze zdane egzaminy oraz ostatni dzień w Hogwarcie, z ranka w dzień zakończenia roku, strasznie bolała głowa a po długiej dyskusji, trwającej kilka godziny wyszło, że Fabian zostaje wydalony z Hogwartu na 7 godzin przed końcem roku szkolnego, zaś jego egzaminy zostają unieważnione. 

Życie dorosłe!
[In work]

[Obrazek: szlaczek.png]

Rodzina:
Rodzina Eld:
Magorath Eld - Ojciec
[font=Courier New]Sheogorath Eld[/font] - Brat
Anubis Eld- Brat
Angel Eld- Siostra




Relacje:
-Anamora LeFrey - Kochał ja do ostatniego tchu.
-Secilia Malte - Pierwsza dziewczyna, w ostatnich dniach, dalej uważał ja za przyjaciółkę 
-Candelaria Cliv - Żałował że dał jej się poznać po tym jak ja skrzywdził 
-Chris Malte - Najlepszy przyjaciel, na zawsze w naszych sercach
-Niklas Lavenhart - Chciał wierzyć że dalej przyjaciel ale fakty mówiły inaczej 
-Ray Mear - Nie żyje, i troche kozaczył
-Nicolas Mace - Śmieszny kolega, z którego nieraz robi sobie żarty.
-Crevan Lavenhart - Jak dowiedział się że oświadczył się Chihiro, to pozalowal jej porwania
-Vegard Borge - Były przyjaciel chociaż pewnie poszli razem do tego samego piekła 
-William Edvards - Uciekł od kumpli, to go już nie szanuje.
-Lawrence Lustfield - Dobry kolega, Fabian go szanuje, za bycie orkiem (XD)
-Revalia Almond - Spoko koleżanka, dobre kebaby robi.
-Aaron i Selim Lestrange  - Nie rozróżnia ich, ale ogólnie twierdzi, że są spoko, choć czasem przynudzają
-Jason Ellefson (Czy jak mu tam) - W jego mniemaniu był dobrym prefektem, co do poczucia humoru, to na pewno odstaje od Fabiana, lecz i tak szanuje.
-Chihiro Wright - Nigdy nie miał okazji przeprosić że porwał ja mimo wieloletniej znajomości 
-Lorcan Procter - Gardzi nim, jedyna osoba, która zawsze psuje mu dobrą zabawę.
-Peter Margel - Jedno słowo - gardzi.
-Anubis Eld - Spoko typek, pogadał z nim trochę, wyzywany od anusów, dobry śmieszek.
-Paul Hussain - Przyjaciel, a przynajmniej do końca w to wierzył.
[Obrazek: szlaczek.png]

Ciekawostki:
-Umarl z uśmiechem na ustach, może nie wiedział co go czeka, bo nie spodziewał się nigdy śmierci.
-Uwielbia transmutacje, oraz alchemie.
-Nie jest dobry w pojedynkach, przynajmniej tak uważa.
-Lubi denerwować pana Wąsacza.
-Jest czarną owcą rodziny.
-Był kapitanem drużyny Quidditcha w Slytherinie od 3 do 7 klasy.
-Jego boginem jest zmarły brat - ów fakt tak nim wstrząsnął za czasów młodzieńczych, iż wciąż pamięta ten widok.
-Mimo wszelkich starań potrafi jak na razie przywołać tylko mgiełkę zamiast w pełni cielesnego patronusa.
Jego różdżka to:
-Rdzeń: Włókno ze smoczego serca
-Długość: 10,5 cala
-Elastyczność: Sztywna
-Drewno: Jodła
-Wygląd:




Ocenki (oczywiscie ze szkoły został wywalony w ostatni dzień szkoły, ale egzaminy napisał):
Transmutacja: Wybitny
Zielarstwo: Wybitny
Wróżbiarstwo: Zadowalający
OPCM: Powyżej Oczekiwań + (PO+ Teoria, PO+ Praktyka)
Smokologia: Nędzny
Zaklęcia i Uroki: Zadowalający
Historia Magii: Wybitny
Eliksiry: brak
Starożytne runy: brak
Numerologia: brak
Astronomia: brak
ONMS: brak (tudzież nauczyciel postanowił sobie nie wystawić oceny PO bo stwierdził, że skoro wywalili mnie ze szkoły to po co wstawiać)
Językoznawstwo: brak




[Obrazek: szlaczek.png]
Schrodinger
Czarodziej




Posty: 568
Tematy: 29
Gru 2014
647
Ravenclaw
#2
duża aktualizacja + przenosze do działu kart dorosłych
Schrodinger
Czarodziej




Posty: 568
Tematy: 29
Gru 2014
647
Ravenclaw
#3
dodaje ocenki bo chyba trzeba ;/
Schrodinger
Czarodziej




Posty: 568
Tematy: 29
Gru 2014
647
Ravenclaw
#4
zmieniłem zdanie, no i nazwisko.
Daniel
Czarodziej




Posty: 326
Tematy: 28
Maj 2015
186
Slytherin
#5
W rzeczywistości Baphomet po raz pierwszy został opisany przez Eliphasa Léviego, XIX-wiecznego okultystę, który przedstawił go jako kozła z wielkimi rogami, z kobiecymipiersiami, ze skrzyżowanymi kopytami, siedzącego na ujarzmionym globie. Na łbie miałpentagram, na plecach zaś skrzydła. Jego prawa ręka z napisem „Solve” (rozwiąż) i złożonymi na krzyż palcami była wyciągnięta ku znajdującemu się u góry półksiężycowi. Lewa ręka z napisem „Coagula” (zwiąż), również ze skrzyżowanymi palcami, wyciągnięta natomiast do półksiężyca na dole. Na pokrytym łuską brzuchu miałkaduceusz, mitologiczne narzędzie uśmierzania sporów, tutaj będący symbolemdrzewa poznania dobra i zła wyrażającego dualizm wszystkich rzeczy.
"To ten od bletek, lufek, stów, połówek"


Xaroyu
do końca lipca mam wakacje i mnie nie ma




Posty: 216
Tematy: 9
Sie 2015
Ravenclaw

#6
Bardzo podoba mi się nazwisko Twojej postaci
Veniqui
Fałszywy Odmieniec



Donator

Posty: 683
Tematy: 39
Gru 2015
1,005
Slytherin
#7
Kolejne kozackie nazwisko
Julia154
Azkaban




Posty: 126
Tematy: 8
Maj 2015
Hufflepuff

#8
Kozak nazwisko. Cool
Piękna karta Heart
Schrodinger
Czarodziej




Posty: 568
Tematy: 29
Gru 2014
647
Ravenclaw
#9
Ostatni update, papa Fabian invgord
merlin0
Weteran




Posty: 1,084
Tematy: 162
Gru 2014
2,552
Ravenclaw
#10
Żegnam kolegę



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten temat 1 gości



Polskie tłumaczenie © 2007-2021 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2021 MyBB Group.
Theme by XSTYLED modified by Hapel Dev Team © 2015-2021.