Zaakceptowane Podanie Na Ucznia
Malaria
Czarodziej




Posty: 3
Tematy: 1
Lut 2016
0
#1
Imie i Nazwisko: Salwenia Mirtios
Miejsce urodzenia: Barcelona - 21.03.2033
Status krwi: 50%  
Cechy charakteru: bystra, odważna, przebiegła, zwinna, mądra, zadziorna, zawsze znająca odpowiedź na dogryzkę lub by komuś poradzić. Lubi pomagać, stara się jak najwięcej angażować społecznie, lubi także przeczesywać nowe, nie zanane miejsca oraz bywa nieco tajemnicza. Czasem można ją spotkać w różnych dziwnych miejscach których zazwyczaj nikt nie odwiedza, chociaż najczęstszym jej miejscem pobytu jest tam gdzie jest najwięcej zieleni.Lecz nikt idealny nie jest, Salwenia strasznie boi się pająków i poprzez zamiłowanie do nieznanych miejsc często wpada w tarapaty. Jej ulubionym kolorem jest błękit ze względu że gdy jest spięta lub smutna zawsze patrzy w niebo i całe napięcie opada a smutek mija. Lecz tak naprawdę nigdy nikt do końca nie wie czy Sal jest wesoła , czy to po prostu kolejny sztuczny uśmiech by nikt nie zadawał zbędnych pytań.Ogólnie Salwenia jest optymistką i nawet w najgorszej sytuacji stara się wyszukać pozytywów i nie zwracać uwagi na negatywy.
Wygląd postaci: średniej długości rude włosy zwykle związane w kitke zostawiając tylko grzywkę z jednej strony i troche prostych włosów z drugiej. Jej cera jest jasna i posiadająca zawsze zarumienione polika. oczy ma ciemno zielone i długie ciemne rzęsy. Po za Hogwardem nosi zwykle kolorowe ubrania, rzadkością jest spodkać ją w ciemnych po za szkołą. Wzrostem mierzy 155cm i waży 45kg.Salwenia posiada pieprzyk na lewym nadgarstku w kształcie rybki oraz bliznę na prawej nodze wyglądającą jakby zrobiło je jakieś zwierze lecz zawsze gdy ktoś pyta się o nią, unika odpowiedzi co jak dotąd zawsze jej się to udawało i nikt prócz niej nie wie co ani jak ją zrobiło.
Historia postaci: [i] Historia Salwenii zaczęła się w Hiszpani a raczej w jego pięknym mieście nad morzem śródziemnym. Była pięnka noc. Księżyc na niebie świecił niczym latarnia wskazująa drogę, a gwiazdy próbowały mu dorównać swym blaskiem. choć w pośpiechu jaki zapanował w rodzinie Mirtios nikt tego nie zauważył. Oni bardziej przejmowali dzieckiem które lada moment miało przyjść na świat oraz by zdążyć wogóle dojechać do szpitala zanim proces rodzenia dobrze się zacznie.
Po długim i bolesnym czasie na świat przyszła nasza Salwenia która odziedziczyła w spadku imię po pra babci od stony taty. Od samego początku rodzice Salwenii wiedzieli że nie jest ona zwykłym dzieckiem, dlatego praktycznie od najmłodszych lat była już tak jakby uczona kim naprawde jest, chociaż jeszcze nie do końca pokazywała zdolności magicznych. Lecz rodzice Sal (jak zwykli ją nazywać rodzice i przyjaciele) nie przejmowali się tym, gdyż jej starszy brat Tobias też w najmłodszych latach nie ukazywał wych zdolności. Gdy Salwenia podrosła Tobias pokazywał jej też nature - wspólne wypady do lasu, jakieś biwaki, łapanie motyli, znajomość kwiatów, drzew, zwierzą, przez co Salwenia bardzo pokochała przyrodę.
Z bratem zawsze lubiła się bawić w udawanie różnych zwierząc przez co stała się zwinniejsza, bystrzejsza i bardziej przebiegła niż kiedyś. Jeśli już bywała w mieście to lubiła przechadzać się ulicami i słuchać co się dzieje wokół, dzięki czemu nauczyła się rozplanowywać swoją gadkę tak żeby odpowiadać na swoją korzyść na różne doryzki ze strony innych jak i umieć poradzić gdy ktoś ma dylemat lub jest w tarapatach.
Pewnego słonecznego dnia gdy Sal przechadzała się po ciemniejszych zakabarkach Barcelony usłyszała ciche wołanie o pomoc, a nadstawiając uszu rzuciła się w bieg za odgłosem wołania. Biegnowszy zauważyła kobietę w jednej z tz. uliczek bez ucieczki. Zastawiało ją dwóch masywnych jegomościów.
-Hej! Zostawcie ją!- Krzyknęła Salwenia stawając prosto z zaciśniętymi pięściami, próbując ukryć swój szybki oddech biorący się z długiego i szybkiego biegania.
Obydwaj mężczyźni od razu się odwrócili i sierowali zaciekawiony wzrok na jakże szlachetny tekst, po czym jeden wybuchnął śmiechem widząc małoletnią dziewczynkę stojącą jakby miała im razaz pogromić swoimi wątłymi rączkami.
-Ogarnij się!- powiedział drugi klepiąc go dłonią w klatkę piersiową, i skierował wzrok ku małej dziewczynce.
-Czego tu szukasz dziewczynko? zgubiłaś drogę do przedszkola? - powiedziawszy to uśmiechnął się z nutą kpiny.
-ja nie, ale panom chyba naprawde zależy na dojściu tam skoro musicie przyciskać do ściany niewinną osobę by was tam zaprowadziła lub chociaż wskazała drogę.- po tych słowach uśmiechnęła się zastanawiając w duchu czemu wogóle to powiedziała. 
Jeden z mężczyzn znów wybuchnął śmiechem.
-Przestać rżeć jak koń baranie!- wydarł się drugi do swojego wpółpracownika
-Ja odwrucę ich uwagę a ty biegnij- zwróciła się Sal do przerażonej Kobiety, która pokiwała tylko głową, drżąc cała ze strachu
- a niby jak to chcesz zrobić?- zapytał osiłek
- no właśnie, jak- dopowiedział drugi
-a tak- powiedziała chwytając zakrywę od śmietnika i cisnęła nią w zbirów, trafiając jednego znich a mianowicie tego śmieszka.Drugi natomiast odchylił głowę.Na szczęście nim obaj się zorientowali co się właściwie stało, Kobieta która krzyczała zdążyła przemknąć się obok masywnych mężczyzn i uciec przez uliczki prowadzące do głównych alei miasta. w tym samym momencie mężczyzna który odsunął głowę by nie oberwać zakrywą od śmietnika krzyknął.
-ty mała..****- ryszając w stronę naszej bohaterki, która w mgnieniu oka poderwała nogi i ruszyła w jedną z uliczek.
Pościg nie trwał długo, gdyż Salwenia niezyt znała tą część miasta to też znalazła się w jednej z uliczek bez ucieczki.
-Ha! i co teraz powiesz mała dziewczynko? zaczniesz wołać "mamo" ? - powiedział osiłek drwiącym i roześmianym głosem.Sal natychmiast rozejżała się wokół szukając czegoś czym mogła by rzucić lub ogólnie odwrócić uwagę by zdążyć uciec, lecz niestety na próżno gdyż jedyną rzeczą jaką mogłaby cisnąć w złoczyńce była rurka wystająca ze ściany lecz po ocenieniu siły jaka byłaby potrzebna do oderwania jej ze ściany była zbyt duża by to się udało toteż straciła nadzieje ta tą opcje ucieczki.
-co, nie masz już czym rzucać?- powiedział znów by jeszcze bardziej ją dobić i wyciągnął zza długiego płaszcza nóż przez co zauważył przerażenie w oczach Salwenii
-zachciało się dobrych uczynków!- i ruszył z nożem na Salwenię. Na zajutrz obudził się z szpitalu mając w pamięci tylko krzyk dziewczyny, która w tym momencie się już pakowała w pośpiechu wraz z resztą rodziny, gdyż wpółpracownik napastnika był akurat wtedy na miejscu wydażeń, ponieważ gdy jego kolega ruszył w pogoń za dziewczyną zauważył jego płaszcz i miegiem za nim pobiegł.Troche się gubiąc po drodze trafił na moment gdy jego kolega biegł z nożem na dziewczyne, która zaczęła krzyczeć z przerażenia a wielkie śmietniki które były po oby stron nagle się zsunęły jakby jeden przyciągał drugie i uderzyły z obu stron w mężczyznę, który natycmiastowo stracił przytomność.
przez ten przebieg wydarzeń Salwenia z rodziną musiała naychmiastowo wyjechać z Barcelony, na szczęście mieli rodzinę w Londynie na którą zawsze mogli liczyć. Salwenia była zrozpaczona że musi wyjechać, a przez najbliższe dni admoswera w rodzinie była troche cichsza niż zwykle. 
Na zajutrz gdy Salwenia przeglądała pocztę znalazła list, w którym napisane było że została przyjęta do szkoły czarodziejów - Hogward. Mimo że wiele się ostatnimi czasy wydarzyło w jej życiu, to jej hstoria dopiero się zaczyna.
Skąd dowiedziałaś się o serwerze: przeczesywałam internet i znalawszy postanowiłam spróbować
Czy przeczytałeś regulamin servera Hapel.pl? tak / (!!!) - wiem że wcześniej tak trzeba było oznaczać, ale nie byłam pewna czy mam to napisać bo nie pisało w nowym ale wole napisać żeby nie było nie porozumień.


Składając podanie, akceptuję regulaminy serwera Hapel.pl i zobowiązuje się do ich przestrzegania.
Sasie18
Azkaban




Posty: 137
Tematy: 7
Gru 2014
Ravenclaw

#2
1. Wiem że mogę się czepiać wszystkiego ale w cechach charakteru dałaś jedno długaśne zdanie, i jedno króciutkie. Chciała bym byś zmieniła to na te conajmniej sześć zdań opisując dokładnie swoją postać.

2. Wygląd ładnie opisany, ale jak dla mnie jest ciutke za któtkie. Chciałabym byś się rozpisała choć o drobinkę, drobinką mogą być nawet dwa zdania.

Podanie wstrzymuję, 3 dni na poprawę i 3 szanse.
Gdy poprawisz podanie proszę, poinformuj mnie o tym pisząc pod moim postem odpowiedź, iż podanie uległo edycji.
Malaria
Czarodziej




Posty: 3
Tematy: 1
Lut 2016
0
#3
Podanie zostało poddane edycji Smile
Sasie18
Azkaban




Posty: 137
Tematy: 7
Gru 2014
Ravenclaw

#4
Podanie nie zostało poddane edytacji, wszystko jest takie samo jak było.

Podanie nadal wstrzymuję, 3 dni na poprawę i 2 szanse.
erykinviabium123
Azkaban




Posty: 4
Tematy: 1
Lut 2016

#5
Malaria napisał(a): (06.02.2016 18:48)Podanie zostało poddane edycji Smile

Stary ale się rozpisałeś ja tyle nie napisałem szacunek  Big Grin
Malaria
Czarodziej




Posty: 3
Tematy: 1
Lut 2016
0
#6
podanie zostało poddane edycji.Przepraszam, lecz wcześniej wystąpił jakiś błąd i nie zauważyłam że się nie zmieniło x)
Sasie18
Azkaban




Posty: 137
Tematy: 7
Gru 2014
Ravenclaw

#7
Podanie zaakceptowane.

Salwenia Mirtios zostaje przydzielona do:

[Obrazek: 58FGqR8.png]

Po wejściu na serwer, za pośrednictwem komendy /helpop poproś o przydzielenie rangi, podając przy tym link do zaakceptowanego podania. Miłej gry.



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten temat 1 gości



Polskie tłumaczenie © 2007-2021 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2021 MyBB Group.
Theme by XSTYLED modified by Hapel Dev Team © 2015-2021.