[R.I.P.] Chris Gingerblade
KrzychuV
Azkaban




Posty: 204
Tematy: 51
Sty 2015
Ravenclaw

#1
Question 
Imię i nazwisko: Chris Gingerblade (Beck)

DATA URODZENIA: 21.01.2031

DATA ŚMIERCI: [01.04.2016 r.]

CZYSTOŚĆ KRWI: 50 %

Przynależność rasowa lub etniczna: Czarodziej pół-krwi
Brytyjczyk

Miejsce urodzenia: Mugolski Szpital w Liverpool

Aktualne miejsce zamieszkania: Ottery

Obecnie jest na roku: Siódmym

Dom w Hogwarcie: Hufflepuf

ZDJĘCIE POSTACI:

Od 17- 21 lat
[Obrazek: 4aNLSWH.jpg]


Wygląd postaci:

Chris jest wysokim nastolatkiem o rozwiniętej budowie ciała. Na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że jest osobą monotonną. Jego ramiona są średniego umięśnienia i widać na nich lekki, prawie niewidoczny zarost. Jego włosy mają orzechowo-czekoladowy brąz, który pasuje do jego jasnego, błękitnego koloru tęczówek. Ma usta koloru podchodzącego do malinowego i przekraczający granice jasnego różu. Nosi na sobie zwykle szarą koszulkę, a na niej mundurek dla ucznia Hufflepuff. Uwielbia wygodny ubiór, przez co ubiera się w luźną odzież, jaką są dresy, lecz, gdy zbliża się jakieś święto, można zauważyć go jako elegancko ubranego chłopaka w granatowych dżinsach, lub garniturze. Zwykle nosi trampki z białymi sznurowadłami i białą podeszwą z miękkim, czarnym obwodem.

Cechy charakteru: 
Chris jest bardzo ambitną osobą, przez co czasami irytującą i natarczywą. Zawsze stara się pokazać nauczycielom, jak i osobom, którym chce się przypodobać z jak najlepszej strony. Po bliższym poznaniu Chrisa można wywnioskować, że jest osobą miłą i sympatyczną, która uwielbia zawierać znajomości z rówieśnikami, jednakże nie przepada za zapoznawaniem się z młodszymi od niego nastolatkami, a tym bardziej dziećmi. Lubi organizować różnorodne spotkania w celach naukowych lub po prostu przyjacielskich. Często "bawi się'' w rywalizację z innymi, lepszymi od niego w nauce uczniami, ponieważ zawsze chciałby być najlepszy, lecz nie zawsze plan taki się powiedzie. Jednocześnie jest pracowitym uczniem i jak najbardziej stara się zdobyć dobre stopnie i opinie od pracowników szkoły oraz innych uczniów. W jego cechach jest pewna krzyżówka, otóż jego ambicja krzyżuje się ze skromnością, kiedy ktoś mu będzie wmawiał, że jest najlepszy, on będzie odmawiał, a czasami nawet wykłócał się, że są lepsi.

Dzieciństwo
Chris urodził się w mugolskim szpitalu przy plaży w Liverpolu. Przyszedł na świat dość późno, ponieważ siedział w brzuchu mamy 9 miesięcy i 1,5 tygodnia. Wprawdzie urodził się "opóźnioy'' , ale za to już po wyjściu ze szpitala okazał się bardzo grzecznym i ułożonym chłopcem. Jako dziecko miał dużo przyjaciół, lecz także kilku wrogów, którzy nie nawidzili jego ambicji. Powoli czas w wiosce Hogsmeade, czyli jego miejscu, w któym się wychowywał płynął i płynął. Kiedy nadszedł dzień jego urodzin poszedł pomóc rodzicom w przygotowywaniu przyjęcia urodzinowego. Mama upiekła piękny tort w kształcie zamku Hogwart , synek ucieszył się i podziękował mamie całuskami. Nadszedł czas przyjęcia , przyszli pierwsi goście. Od kolegi Alexa dostał fałszkoszkop , a od koleżanki Britney model największego dworca pociągowego w Londynie (King's Cross). Po zakończeniu imprezy chłopiec natychmiastowo położył się na łóżko i zasnął, rozmyślając, jakie przygody go czekają w tym niesamowitym wieku. Następnego ranka obudziła ich sowa , która wleciała do domu przez otwarte okno. Rodzice złapali ptaka i odebrali mu list z dzioba , który był do nich zaadresowany. Rodzice dali list dla Chrisa, a on wcale nie był zaskoczony , lecz szczęśliwy , że nareszcie dostał zaproszenie do Hogwartu. Dlaczego nie był zaskoczony? Rodzcie ciągle mu opowiadali, że istnieje coś takiego jak Hogwart, że oni się tam uczyli, że są egzaminy i wiele, wiele więcej. Wszyscy poszli do kuchni. Chris wziął obrus, położył go na stół, po czym wrócił się do kuchni wziął talerze, kubki oraz sztućce i nakrył do stołu. Mama z kolei zaczęła przygotowywać tosty francuskie, które pachniały aromatycznymi przyprawami. Zasiedli do stołu i poczęli jeść śniadanie w gronie rodzinnym. Po śniadanku Chris podszedł do mamy i zaczął jej truć głowę, że chce już pojechać na zakupy, po wszystkie najpotrzebniejsze przybory do szkoły. Mama jednak ciągle odmawiała, ale jak znamy Chrisa jego natarczywość to negatywna, ale mocna strona. W końcu jednak nakłonił rodziców , aby czym prędzej wybrać się na ulicę Pokątną. Chłopiec tak się ucieszył, że zaczął skakać pod sufit, machnął energicznie ręką i pstryknął palcem, gdy nagle wazon z tulipanami pękł, jakby ktoś w niego strzelił bronią palną, na przykład Dragunov'em. Kilka minut poźniej, kiedy tata włożył do swojej kieszeni w spodniach jakieś pieniądze złapał swoją żonę i syna za ręką, powiedział tylko, żeby się mocno trzymali. W pewnej chwili zaczęło się delikatnie kurzyć i zakręcili się w powietrzu, znikając magicznie. Chris prawie zwymiotował, ale jego wytrwały żołądek był na straży. Kiedy weszli na tę dziwaczną ulicę, chłopiec wziął kilka galeonów od rodziców i pobiegł w stronę sklepu z różdżkami u Olivandera, zaś jego rodzice poszli zakupić  mu zeszyty i inne potrzebne przybory. Chłopak wszedł do sklepu i grzecznie powiedział: ,,Dzień Dobry''. Staruszek odpowiedział mu tym samym i domyślił się po co młody chłopak tu przyszedł, więc przyniósł pudełko, w którym leżała piękna długa różdżka, starszy mężczyzna wytłumaczył chłopakowi z czego jest zrobiona i jaki ma rdzeń, była to różdżka zrobiona z . Różdżka była w sam raz dla niego. Wyszedł ze sklepu podskakując wesoło, akurat obok sklepu przechodzili jego rodzice. Zakupili mu wszystkie potrzebne przybory i wrócili razem do domu. Minął owocny radością tydzień i nareszcie nadszedł dzień wyjazdu. Migiem zjadł śniadanie i razem z rodzicami ponownie wybrał się do Londynu. Zdążyli na ostatnią chwilę, zakupili bilet dla syna, a on szybko pożegnał się z rodzicami i wyruszył pociągiem w długą podróż ... Miał nadzieję, że trafi do Hufflepuffu, tak jak jego rodzina. W pociągu usiadł samotnie i siedział patrząc w okno, myśląc sobie, że jest już prawie na miejscu.

Hogwart [Ucz1]

Kiedy wreszcie dojechał pociągiem na stację Hogsmeade, wysiadł z pociągu. Jakiś mężczyzna zawołał wszystkich, więc Chris podszedł do niego. Facet wskazał na łódki, którymi popłynęli na drugi brzeg jeziora Hogwarckiego. Wysiedli z łódek, weszli po długich brukowych schodach na dziedziniec główny. Kiedy weszli do Wielkiej Sali podeszli bliżej do stołu nauczycieli i stali nieruchomo. Jeden z nauczycieli podszedł ze starą, zakurzoną tiarą, po czym zaczął mówić:
Witajcie drodzy uczniowie ! Ta tiara, którą trzymam to tiara przydziału. Ona wybierze was do jednego z czterech domów, zwą się: Gryffindor, Hufflepuff, Ravenclaw i Slytherin. Domy te są jakby waszą rodziną, za osiągnięcia dostajecie punkty, a za wykroczenia odejmujemy je. Dom, który ma najwięcej punktów wygrywa puchar domów. Wyjął jakąś kartkę i zaczął czytać: Chris Beck ! Chris przestraszony podszedł do tiary, nałożył ją na głowę i usiadł na stołku. Poszeptała coś do chłopca, po czym krzyknęła: Hufflepuff !!! Wszyscy zaczęli klaskać, a zadowolony Chris usiadł do ławki puchonów i czekał na zakończenie przydziału. Po pół-godzinnym przydziale nareszcie dyrektor wstał do mównicy i zaczął mówić: Skoro zostaliście już przydzieleni, to zaczniemy biesiadę ! Na stołach pojawiły się najróżniejsze pysznośći; kukurydza, babeczki z nadzieniem czekoladowym, torciki i wiele, wiele innych. Po zakończeniu uczty prefekt zaprowadził wszystkich do dormitorium. Szli dość długo przez ciemne korytarze, ale w końcu doszli. Prefekt wypowiedział hasło i wprowadził wszystkich do środka. Wszyscy zachwycali się, ile tu kolorowych rzeczy, jakie duże jest te dormitorium.... Chris od razu na znak prefekta klapnął na łóżko i położył się spać.Następnego ranka poszedł na lekcję Transmutacji. Starszy nauczyciel zaczął nudzić uczniów teorią transmutacji, aż w końcu krzyknął: No to teraz praktyka ! Wszyscy ucieszyli się i weszli do sali praktyczne. Kiedy zapadła cisza, profesor znowu zaczął mówić - Dzisiaj nauczycie się zaklęcia Vera Verto. Jest to zaklęcie przemiany zwierzęcia w puchar do picia wody. Profesor rozdał wszystkim jakieś małe stworzonka, po czym kazał rzucać zaklęcia. Chris bardzo się starał, ale mu się nie udało za pierwszym, drugim razem. Aż w końcu, udało mu się zamienić stworzenie w złoty, puchar do picia wody. Nauczyciel pogratulował i rozdał każdemu domowi po 10 punktów. Reszta lekcji przez cały rok szkolny minęła podobnie. Nareszcie nadeszły egzaminy.... Chris bardzo się stresował i siedział przed książkami. Najwyższa ocena jaką dostał to Powyżej Oczekiwań, a najniższa - Okropny. Ale ostatecznie zdał. Dzień po egzaminach odbył się wielki bal. Wszyscy bawili się świetnie, było pełno owoców, słodyczy. Przez pół-nocy słychać było na części zamku wesołe okrzyki, granie muzyki, a na sali tupot butów.Chris po balu poszedł zmęczony spać. Następnego ranka obudził się, zjadł na śniadanie tylko jedną kanapkę z dżemem. Westchnął ciężko, gdyż wiedział, że to już koniec roku szkolnego. Kiedy wszedł do ponurej sali, usiadł do swojego stołu i zaczął rozmawiać z kolegami. Po dłuuuuugiej przemowie dyrektora wszyscy wrócili do domu i mieli chwilę czasu na rozmowę z opiekunami. Kiedy weszli do dormitorium, Chris stał już tam i czekał, aż wszyscy się ustawią do zdjęcia. Cyknął pamiątkowe zdjęcie i pożegnał się ze wszystkimi. Poszedł do swojego pokoju, spakował swoje rzeczy i pociągnął walizkę do wyjścia z zamku.

Hogwart [Ucz2]
Po przyjeździe do Hogwartu Chris zmierzał w stronę Wielkiej Sali. Siedzieli już tam wszyscy, tłumy zapełniały ławki każdego domu, nie brakowało nikogo. W końcu WiceDyrektor wstał i zaprosił do siebie pierwszoroczniaków, aby przydzielić ich do domów. Kilku uczniów podeszło do dyrektora i założyło tiarę przydziału. Najwięcej było jednak krukonów, którym powoli zaczynało brakować miejsc w dormitorium.
Po przydziale nareszcie zaczęła się uczta. Chris kulturalnie wziął z talerza kilka ciasteczek z truskawkami i sok jabłkowy. Kiedy wszyscy zjedli, opiekun zawołał wszystkich i poprowadził do dormitorium. Kiedy podeszliśmy pod wejście do dormitorium, opiekun podał nam hasło, czyli - [Cenzor].
Po wypowiedzeniu hasła weszli do pokoju wspólnego. Pierwszorocznym kazano zostać w salonie, a nam - starszym iść do wybranych przez siebie pokoi. Chris z kilkoma chłopakami wszedł do małego pokoiku, ale za to ciepłego i wygodnego. Wszyscy rozpakowali się i padli jak martwi na swoje łóżka. Następnego dnia poszli na śniadanie. Siedzieli tam tylko nieliczni, bo niektórzy po cichu zabrali sobie z poprzedniej uczty jedzenie i zjedli w dormitorium dzisiaj rano. Chris wszedł do sali i usiadł przy stole dla puchonów. Zjadł sobie kilka kanapek z szynką i wyszedł w stronę biblioteki. Wchodząc w progi biblioteczne podszedł do regału z książkami o stworzeniach magicznych. Poczytał trochę, nawet nie trochę, ponieważ za nim się obejrzył brakowało 30 minut do rozpoczęcia lekcji Opieki nad magicznymi stworzeniami. Odłożył księgę na swoje miejsce i wybiegł z biblioteki bez słowa w stronę małego budynku, w którym odbywały się lekcje ONMS. Na szczęście zdążył w samą porę. Nauczyciel akurat liczył, ile osób przyszło na lekcję. PO przeliczeniu i spisaniu listy obecności weszli do sali. Nauczyciel jak zwykle wałkował teorię, ale tym razem dość ciekawą, bo o feniksach - niezwykłych stworzeniach. Uczniowie znużeni wyszli z sali i powolutku poszli do swoich pokojów wspólnych...  Reszta roku szkolnego minęła spokojnie, bez większych incydentów. Po kilku miesiącach Chris zaczął poprawiać swoje oceny, aby być dopuszczonym do egzaminów ze swoich ulubionych przedmiotó- poszło mu całkiem dobrze, oprócz zielarstwa. Codziennie rozmyślał, kiedy będą te egzaminy... I kiedy skończy Hogwart? A może go w ogóle nie skończy? Te myśli męczyły go prawie codziennie. Pewnego dnia Chrisowi zawalił się świat. Rankiem przyleciała do Chrisa sowa od jego babci.
,,Twoi rodzice zginęli w wypadku samochodowym... Tak mi przykro. Zdaje mi się, że mi wiele dni także nie zostało.. Jestem już osłabiona i stara.. W każdym bądź razie pamiętaj, że cię kochałam wnusiu''. Chris załamał się i wrócił do pokoju wspólnego, po czym położył się do łóżka i zaczął płakać w poduszkę- jak wiadomo, każdy przeżywa śmierć najbliższych osób. Po godzinie wstał, otrzepał się i wyszedł z salonu Hufflepuff wypowiadając odpowiednie hasło. Jednakże jego rozpacz nie trwała długo, otrzymał ojca adopcyjnego i dołączył do rodu Gingerblade'ów. Bał się, że go nie polubią, odrzucą, nie zaakcptują. W końcu dużo nasłuchał się o tym rodzie, o jego przyszłym zastępczym dziadku, co wyprawia. Okazało się jednak, że niektóre plotki nie były prawdziwe, a mężczyzna, który adoptował Chrisa był miłym panem, który szukał dzieci, aby obdarzyć je swoją opieką. Pewnego dnia, gdy Chris zakończył swoje zajęcia nadleciał do niego patronus, który powiadomił go, żeby stawił się przed bramą Hogwartu. Po kilku minutach, gdy znalazł się na miejscu zobaczył po drugiej stronie swobodnie ubranego młodego mężczyznę- To był pan Ivan. WiceDyrektor jednym powolnym ruchem otworzył bramę, a Chris patrząc na swojego przyrodniego brata podszedł nie śmiało do osobnika. Ten zaczął sobie kpić z członka dyrekcji, a nauczyciel ignorując jego zaczepki odszedł w stronę zamku. Chris trzymając się blisko Fredrica (przyrodniego brata) szedł pomału tuż za Ivanem. Doszli w końcu do miejsca, gdzie mogli skorzystać z kominków sieci Fiuu. Każdy po kolei zaczerpnął z worka trochę nijakiego koloru proszku i rzucili pod siebie wypowiadając nazwę miejscowości, w której mieszkał pan Ivan. Gdy wszyscy bezpiecznie dotarli na miejsce przeszli kilkanaście metrów, kiedy doszli do małej chatki z poddaszem. Weszli do środka i od razu zrobiło się im ciepło. Chris znany ze swojej ciekawości zaczął oglądać każdy kąt. Pan Ivan usiadł sobie na dole, a chłopcy poszli na górę obejrzeć swoje pokoje. Ku rozczarowaniu zobaczyli mały pokoik z dwoma łóżkami i małymi kuframi. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Chris słysząc pukanie zszedł powoli na dół i zdziwiony spojrzał na kobietę z jakimś facetem. Ta kobieta to była poszukiwana przez ministerstwo, a może była? Juminako Meadll. Chłopak przełknął ślinę i poszedł w stronę kuchni sztucznie się uśmiechając. Zagotował dwa kubki ciepłej herbaty owocowej sobie i bratu, po czym szybko ją wypił. Ze strachu zaczął lekko trząść rękoma i szeptać do nowego taty, czy mogą już wracać do domu. Zmęczony na twarzy mężczyzna spojrzał na zegarek i stwierdził, że serio musimy iść. Poszliśmy więc w stronę kominka fiuu, wrzuciliśmy garstkę proszku i znaleźliśmy się momentalnie w Hogsmeade. Ivan podniósł różdżkę i wycelował przed siebie wyczarowując smętnego patronusa, który poleciał powiadomić dyrekcję o powrocie chłopców. Odprowadził nas do bramy i weszliśmy w progi zamku żartując sobie z Proctera na ucho Ivanowi. Wrócili do zamku śmiejąc się i wrócili do swoich dormitoriów. Kilka dni później Chris wstał rano, przebrał się i wyszedł na śniadanie. Gdy skończył zjadać posiłek wyszedł z Wielkiej Sali i ruszył w stronę tablicy ogłoszeń. Spojrzał tam i zauważył starannie napisany tekst powiadamiający o zbliżających się egzaminach. Dzień po dniu pisał wszystkie egzaminy i uczył się, lecz nie zawsze z efektami. W końcu nadszedł dzień wakacji. Chris poszedł do pokoju i spakował się, po czym wskoczył na Nimbusa 2000 i poleciał w stronę wioski Hogsmeade.

Hogwart [Ucz3]

Ten rok szkolny jak zwykle rozpoczął się monologiem dyrekcji Hogwartu, ogromną ucztą oraz powitaniem ze swoimi przyjaciółmi. Po zjedzeniu sporządzonego przez skrzaty pokarmu opiekunowie i prefekci zebrali swój dom i poprowadzili w stronę dormitorium. Po wypowiedzeniu hasła beczki osunęły się i wszyscy puchoni weszli gęsiego do środka. Usiedli na kanapie oraz na wygodnych fotelach i zaczęli słuchać tegorocznej wypowiedzi prefekta. Większość niechętnie siedziała i słuchała wypowiedzi, nie mogąc doczekać się padnięcia na łóżko i zaśnięcia. W końcu zostali "wypuszczeni" i pobiegli w stronę swoich sypialni. Chris otworzył swoją walizkę i wypakował z niej wszystkie rzeczy, bo czym włożył je ostrożnie do kufra. Przebrał się w piżamy i wskoczył do łóżka, po czym nakrył się puchońską, żółtą kołdrą. Odwrócił się w stronę ściany i powoli zasnął. Następnego ranka chłopak wstał wypoczęty i chętny do nauki. Zmierzał w stronę toalet, po czym wszedł do łazienki chłopców, zdjął ubrania i wszedł pod prysznic dokładnie myjąc ciało. Później poszedł przeglądnąć się w lustrze. Zauważył, że jego włosy są ułożone na lizusa i zdenerwował się, po czym wykonał włosami kilka ruchów i ułożył je tak, jak na modnego chłopca przystało. Popryskał się perfumami męskimi, produkowanej z naturalnej ambry i zaczął wąchać przyjemną woń. Wyszedł z dormitorium i wszedł długimi schodami na dziedziniec główny, gdzie rano nie było zwykle dużo osób, wręcz przeciwnie. Czasami stał tam profesor Procter i pilnował porządku, jakiś prefekt się pokręcił, a co do uczniów? Opierali się o ścianę i tak stali czytając książkę lub gapiąc się na podłogę. Chłopak poszedł szybkim krokiem do Wielkiej Sali, po czym zasiadł i zjadł śniadanie składające się z płatków kukurydzianych z mlekiem. Na deser wybrał sobie ciasteczko czekoladowe, które szybko włożył do ust i starannie rozgryzł, po czym połknął. Wyjął z torby chusteczkę i wytarł twarz po jedzeniu, po czym wyrzucił ją do kosza na śmieci. Przeszedł się na spacer po zamku i odkrył świetne miejsce, do tajnych spotkań, gdyby kiedyś chciał je organizować. Z nudów poszedł do biblioteki i przestudiował, jak wiadomo "na szybko" niektóre książki historyczne (Bitwy o Hogwart itp.).
Cały dzień spędził rozmawiając z rówieśnikami, spacerując po szkole i siadaniem na krawędzi murku w hangarze na łodzie. W końcu nadszedł czas na pierwszą lekcję. Była to transmutacja. Usiadł wygodnie na krześle i zaczął słuchać wykładu nauczyciela. W między czasie wypakował swoje przybory i zaczął notować ważne informacje, podane przez profesora. Nareszcie lekcja się skończyła, Chris spakował się i wyszedł. Po drodze spotkał WiceDyrektora, do którego zwrócił się z prośbą o rozwiązanie Klubu Wspólnej Nauki, ponieważ to był jeden wielki nie wypał. Po długich konsultacjach otrzymał od opiekuna domu zgodę na założenie klubu nauki, dostępnego dla puchonów. W dormitorium znalazła się także wolna sala, w której Chris chętnie ulokował swoją organizację. Zawiesił ogłoszenie o zapisach, które trwają do końca tygodnia i czekał na zgłoszenia. Co za zmiany... Rozwiązał też klub nauki w dormitorium puchonów. Za to reaktywowano klub wspólnej nauki. Otrzymano salę, w której odbywały się kursy bezpieczeństwa DMWiK, w której trochę poprzestawiał meble i ułożył sobie wszystko jak w zegarku. Wkrótce odbyło się pierwsze spotkanie klubowe, które zakończyło się "Happy Endem". Przyszło niewiele osób, ale Chris i tak się ucieszył, że chociaż tyle. Na spotkaniu poznał piękną dziewczynę, która nazywała się Candelaria. Przyjaciele nazywają ją "Candy", gdyż ona sama nie lubi swojego pełnego imienia. Kilka dni później Chris wyznał miłość, która okazała się być wzajemna. Para poszła do dormitorium i zaczęli bliżej się poznawać. Później Candy pierwszy raz pocałowała Chrisa, a on zarumienił się jak jabłko w lecie. Od tamtego dnia chłopak stał się weselszą osobą. Następnego dnia stało się coś strasznego dla Chrisa. Candelaria kazała mu zapomnieć o tamtym wieczorze i tym samym zerwała z nim. Dla chłopaka to było jak wbicie noża w plecy. Na początku nie mógł pogodzić się z utratą dziewczyny, ale później już w ogóle nie mówił "Cześć" do Candelarii. Kilka dni później złączył się ze swoją przyjaciółką- Julią, która również okazało się, że z nim zerwała po kilku dniach.
Po tym zerwaniu Chris także nie mógł się z tym tak łatwo pogodzić. Po kilku dniach jednak postanowił sobie w duszy, że nie będzie tak pochopnie wdawał się w związki. Pewnego ranka do Chrisa przyleciała sowa z listem, oznajmiającym, iż przyjęty został do Hogwarckiej Rozgłośni Radiowej. Chłopak bardzo się ucieszył, po czym uzgodnił z Peterem Crawfordem- naczelnikiem radia, kiedy będzie prowadził audycje i ewentualnie z kim. Już po pierwszej audycji zaczęły się problemy. Luke Stars- "Upoważniony" do prowadzenia audycji przerwał audycję Chrisowi, z czego wyrosła niemała kłótnia. Jednakże Peter rozmówił się z Lukiem i jak na razie jest wszystko w porządku. Kilka jednak dni później ku zdziwieniu Chrisa, Danny znów zaczął mieć pretensje o byle co. Co nie jest w jego naturze- poskarżył się profesorowi Procterowi, który i tak wszystko zignorował, że w audycji chłopaka znajdowały się piosenki Lady Gagi. Chłopak bardzo się zdziwił, gdyż nikt się na to nie skarżył, więc spytał paru osób, czy oni też myślą, że ta audycja była do kitu. Oni jednak odpowiedzieli, że była spoko i nic do niej nie mają. Chris znając charakter Danny'ego wiedział, że coś się kroi. Pewnie to, że Danny żałuje tego, że zrezygnował z kadencji redaktora w radiu. Tak więc śledząc go chwilę, Chris zauważył jak ten wchodzi do siedziby Rozgłośni Radiowej HRR, w której znajdował się również redaktor naczelny- Peter Crawford oraz parę osób z radia. Rozmawiali chwilę, lecz chłopak niestety nie mógł dłużej tam stać i się nasłuchiwać, jednakże za 5 minut musiał być w sali Wróżbiarstwa. Migusiem przebiegł przez korytarze i na czas doszedł na miejsce. Spotkał tam profesora Johansena- nauczyciela wróżbiarstwa oraz praktykantkę, koleżankę chłopaka- Annabeth. Mimo pozorów tej historii Chris już niczego nie czuje do Ann. Weszli do sali, a po chwili pojawił się również nazywany przez Chrisa "lamusisko"- Danny, który jak w swoim domu usiadł na krześle. Powoli, monotonna lekcja dobiegła końca. Okiennice na wieżach zaczęły się zamykać i otwierać na zmianę. Widoczne było trafienie pioruna w pobliskie miejsce. Chris słysząc piorun ani drgnął, bo już wcześniej spodziewał się trzasku pioruna, na co wskazywały warunki pogodowe. Nauczyciel za namową uczniów zgodził się ich odprowadzić pod Wielką Salę- miejscu "zbiórki" uczniów i nauczycieli. Wszyscy przerażeni stali tam i obserwowali, co się będzie dalej działo. Po jakimś czasie sprawa się uspokoiła i wszyscy wrócili do swoich dormitoriów. Później Chris niespodziewanie dowiedział się, że demokratycznie został wydalony z rozgłośni radiowej i od tamtej chwili nie jest już redaktorem. Zdenerwował się, ale postanowił, że zachowa zimną krew i nie będzie wariował z byle głupot- jakich przysparza złośliwy uczeń Ravenclawu. Niedługo później poznał dość ładną krukonkę, w której Chris się zauroczył- Alexandra, chłopak mówi na nią Alexi lub Alexa- zależy jaki ma humor. 

Ostatnie chwile życia

Chris szybko spisał testament i wysłał go do DPPC. Spisał parę rzeczy dla rodziny, parę dla Hogwartu, ministerstwa. Pobiegł do hangaru. Pożegnał się z Annabeth i wskoczył do jeziora, po czym utopił się...


Rodzina:

-Rafael Beck (ojciec) (100%) [R.I.P]
-Alice Beck (matka) (0%) [R.I.P]
-Martin Jonson (wujek) (50%) [Misiek009]
-Matthew Walkerson (wujek) (0%) [Chrilade]

Chris posiada także rodzinę adopcyjną. (Kliknij w spoiler, aby otworzyć drzewo genealogiczne rodziny zastępczej)
Relacje:

Gryffindor


David Drakonian-Bardzo dobry przyjaciel, może mu powierzyć każdą tajemnicę (9/10)

James Riggory- Uważa go za dzieciaka, który podlizuje się starszym uczniom i jest strasznie wścibski (0,1/10)

Skye Nigdroke-
Dość miła gryfonka, która zawsze "rozpromienia pochmurne dni" Chrisa (7/10)

Niklas Lavenhart-
Od niedawna ten chłopak zaczął mówić "Cześć" do Chrisa, więc chłopak zaczął rozwijać między nimi relację i także odpowiadać na jego przywitania. (7/10)

Crevan Lavenhart- Chłopak z Gryffindoru, który go denerwuje swoim wulgaryzmem (3/10)

Patrick Ceender- Gryfon, który z początku niesamowicie irytował Chrisa, lecz teraz sprawa się uspokoiła i się "kolegują". (7/10)


Hufflepuff

Candelaria "Candy" Craven- Była dziewczyna Chrisa. Zerwała z nim z niewiadomych Chrisowi powodom. Udaje, że nic się nie stało. (2/10)

Peter Crawford- Dobry przyjaciel, na którym zawsze może polegać. Pomaga mu w każdej sytuacji (8/10)

Anamora LeFrey- Dawniej był w niej lekko zauroczony, lecz urok minął, teraz są w granicy relacji przyjaciół (6,5/10)

Luke Stars- Trochę porąbany, były kapitan drużyny, według Chrisa powinien trochę bardziej zająć się nauką, a nie organizować same spotkania i opuszczać lekcje. Jest bardzo irytujący. Po ostatnim zamieszaniu Chris jest jeszcze bardziej na niego zdenerwowany. (4/10)

Jeremmy Burton- Dobry kolega, zawsze jest do niego przyjacielsko nastawiony, rzadko zdarzają się między nimi kłótnie. Często rozmawiają ze sobą. (5,5/10)

Nill Anderwold- Jeden z członków drużyny quiditcha Hufflepuff, który lekko go irytuje swoim zachowaniem. (4,5/10)

Rory Exen- Przyjaciel Chrisa, któremu może się zwierzać dosłownie ze wszystkiego i ma do niego wysoki poziom zaufania. (7/10)

James Morgan- Kolega chłopaka, dość miły. (6,5/10)

Tolmaj Bartolomaj- Bardzo długo się nie widzieli, Chris zastanawiał się, gdzie on się podział, chociaż i tak się nie znają i praktycznie w tym momencie ma go w nosie. (5/10)

Ravenclaw

Chris Malte- Kolega, który ma trochę nie równo pod sufitem i trochę sobie nagrabił u Chrisa, ale próbuje naprawić między nimi relacje. (5/10)

Annabeth Lavesqure- Przyjaciółka w której się dawniej zadurzył, jednak teraz się nie spotykają, gdyż dzieli ich brama hogwarcka. (9/10)

Danny White- Niedawno się pogodzili, jednak Danny'emu znów się coś nie podoba, więc dokucza nagminnie Chrisowi przez co jest przez niego mało lubiany (3/10)

Paula Ross- Była dziewczyna, po ich zerwaniu stosunki między nimi ucichły. Aktualnie Chris nic do niej nie czuje. Są teraz przyjaciółmi. (8,5/10)

Secilia Malte- Dziewczyna, która z początku miała do Chrisa jakieś wąty o byle co, teraz są znajomymi. (7,5/10)

Julia Rampling- Była dziewczyna Chrisa. Aktualnie Julia chciała dać temu związkowi trochę czasu, aby ogarnąć sprawy prywatne. Jednak to się pokomplikowało i zerwali ze sobą. (3/10)

Fredric Gingerblade- brat przyrodni Chrisa, chłopak zaczął podejrzewać, że krukon jest wampirem. (7/10)

Paul Gregory Hussain- Miły krukon, którego Chris dość lubi. (7/10)

Elenore Dragovich- Krukonka, dość miła. Chrisowi wydaje się czasami, że go podrywa. (7,5/10)

Alexandra Wolf- Bardzo miła dziewczyna, Chris spotkał ją kilka razy na korytarzu, ale zachowuje się wobec niej, jakby się dobrze znali. (7/10)

Jonas Lavenhart- Do niedawna chłopcy nie lubili się zbytnio, ale teraz są dobrymi kolegami (7,5/10)

Isaac Dragovich- Lekko denerwujący krukon, rzadziej wydaje siębyć bardzo inteligentny i intrygujący (5/10)

Oliver White- Bardzo podobny do swojego brata Danny'ego chłopak, który ciągle szuka guza. (3/10)

Vegard Hjalmar Børge-  Bardzo irytujący chłopak, który szuka zaczepek i zawsze próbuje dodać swoje 5 knutów. (2,5/10)

Alexandra Wolf- Bardzo miła krukonka, w której od niedawna Chris się zauroczył. (7/10)


Slytherin


Jason Ellefson- Dobry kolega, który zawsze ma czas, aby mu w czymś pomóc. Lekko się w poprzednich klasach posprzeczali, ale są już pogodzeni. Zawsze służy pomocą i dobrą radą. (8/10)

Peter Clacwel- Kolega, którego poznał kiedyś na dziedzińcu głównym, aktualnie nie odzywają się zbytnio do siebie, ale czasami pracują w parze na lekcjach (8,5/10)

Thomas Wind- Bliski mu przyjaciel, z dwu kolorowymi oczami. Często rozmawiają o sprawach osobistych i zdradzają sobie nawzajem tajemnice. Ostatnio rzadko się widują, a Thomas przynajmniej według Chrisa stał się jakiś tajemniczy i mroczny (7/10)

Beatrice Navarro- Kuzynka Chrisa i dobra przyjaciółka w jednym (9/10)

Erastus Mulholland- Ślizgon, którego Chris widzi dość często na korytarzach szkolnych samotnie. Przyjaźni się z nim. (7,5/10)

Dracon Gingerblade- Kuzyn, dla Chrisa bardzo miła osoba i dobry przyjaciel, ale ma pretensje do najmniejszych szczegółów (7,5/10)

Chihiro Wright- Koleżanka z domu Salazara Slytherina, według Chrisa jest bardzo miła i przyjacielska. (7/10)

Fabian Invgar- Ślizgon, który jest przynajmniej według Chrisa bardzo niekulturalny, wulgarny i pyskaty. Sprawa pomiędzy nim a Chrisem ucichła (5/10)

Caitlin Teasel- Dość miła ślizgonka, która często wypytuje Chrisa o intymne sprawy, co wprawia go w zakłopotanie. (5/10)

Logan Margel- Bardzo miły chłopak, dobry kolega Chrisa. Pomagają sobie (7,5/10)

Katniss Margel- Niby miła ślizgonka, która się dość dziwnie zaachowuje (5/10)

William Fox- Dość miły, były prefekt Slytherinu. Chris słysząc o jego aktualnych problemach postanowił pomóc chłopakowi, dzięki czemu wujek Chrisa pomógł ślizgonowi (7/10)

Nauczyciele


Arvid Solberg- Dla niego jeden z najlepszych nauczycieli, lecz czasami irytują Chrisa jego żarty (7/10)

Lorcan Procter- Jeden z najbardziej surowych, ale skutecznych nauczycieli. Denerwuje Chrisa czasem jego nachalność i wścibskość, ale za to jest skuteczny. (8/10)

Stella White- jego ulubiona nauczycielka i według niego najlepsza osoba z dyrekcji, zawsze załatwia sprawy rozmową i stara się być miła do wszystkich, a jeżeli zajdzie taka potrzeba to korzysta z metody kompromisu. (8/10)

Peter Margel- Według Chrisa dobry dyrektor, ale czasami nie rozumie jego intencji i aspiracji (8/10)

Anna Margel- Drakonian- Bardzo dobra nauczycielka i wie "jak uczyć". Czasami jej troszeczkę odbija i zaczyna kwestionować czyjeś autorytety, ale Chris zbytnio nie zwraca na to uwagi i ją lubi. (9/10)

Godryk Skeet- Jeden z lubianych przez Chrisa nauczycieli, jednak czasami osobowość numerologa doprowadza go do szału. (5/10)

Raven Navarro- Według Chrisa lubiana przez większość uczniów uczęszczających do Hogwartu nauczycielka, zawsze ma czas, aby każdego wysłuchać. Kiedy zauważył negatywnie wypływające na reputację nauczycielki artykuły w Proroku Codziennym chłopak zaczął trochę wątpić w nauczycielkę i mieć ją za niedojrzałą osobę. Jednak porozmawiał z nią, dokładnie doczytał artykuł i porównał z prawdziwym światem- coś mu nie pasowało. (7/10)

Albert Lestrange- Chris dość bardzo lubi profesora Lestrange'a, ale uważa ją za osobę z którą nie da się porozmawiać na luzie. (6/10)

Michael White- Przyjaciel, któremu może się ze wszystkiego zwierzyć, a on zawsze go wesprze. Od kiedy został nauczycielem, oboje lekko oddalili się od siebie. (7,5/10)


[OOC: Jeżeli zapomniałem kogoś dopisać, kogoś, kto jest dla mojej postaci ważny, proszę o powiadomienie na PW]

Ciekawostki:
  • Patronus: Kot

  • Bogin: Dementor

  • Różdżka: drewno- lipa; rdzeń- włos jednorożca; długość- 13 i 3/4 cala; jest dość sprężysta.

  • Miotła: Nimbus 2000

  • Zwierzę: Sowa "Śnieżka" (Nazwa od koloru upierzenia)

  • Quiditch: (Doświadczenie): Ścigający
  • Instrument muzyczny: Harfa
     

  • Znane języki: angielski, francuski
Heban
PatoMinister



Donator

Posty: 98
Tematy: 10
Gru 2014
146
Ravenclaw
#2
Piękna, wysportowana, mądra karta. Cóż chcieć więcej. Leci repka.
Firzen
Czarodziej




Posty: 37
Tematy: 4
Gru 2014
96
#3
Wspaniała karta! Najlepiej napisana ze wszystkich Kart Postaci. Możesz być dumny z siebie za takie arcydzieło. Nic dodać nic ująć. Łap Repke!
eryksuper
Azkaban




Posty: 396
Tematy: 23
Sty 2015
Ravenclaw

#4
Teraz juz lepsza ta KP, ale nadal czekam na 3 OOC Confused/
Tassumi
Czarodziej




Posty: 273
Tematy: 13
Gru 2014
523
Slytherin
#5
Nie wierzę w to co tu się stałoXDD ps spoko karta
Nico
Mokry



Donator

Posty: 240
Tematy: 15
Sty 2015
230
Gryffindor
#6
[Obrazek: attachment.php?attachmentid=309840]
Silexan
Gość


 
#7
Synek! ♡♥ Heart
czarekPL
Czarodziej




Posty: 390
Tematy: 68
Gru 2014
1,271
#8
Omg czemu Krzychu jest gingerbladem
FreeKilling
Czarodziej




Posty: 39
Tematy: 5
Lip 2015
3
#9
Fajna karta, estetyczna, fajnie sie czyta. Leci plusik.
Wiedźma
Czarodziej




Posty: 1,017
Tematy: 20
Gru 2014
435
Ravenclaw
#10
Aż lajknę.
·٠●самый замечательный●٠·
[Obrazek: https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/ori...cddebc.gif]




Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten temat 1 gości



Polskie tłumaczenie © 2007-2021 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2021 MyBB Group.
Theme by XSTYLED modified by Hapel Dev Team © 2015-2021.